ALYAA
Kiedyś czytałam trochę mang, także po angielsku, i postanowiłam sprawdzić, jak mi się spodoba „Perspektywa jednostronnej miłości”, tom 1 od Jeong Halim oraz Kim Yeonwoo. Od razu w oczy rzuca się pięknie narysowana okładka - jak widać, Kim jest niezwykle utalentowana.
Główna bohaterka to Hyeji (mam nadzieję, że nic nie przekręcę, bo ciężko się to pisze) - młoda influencerka instagramowa. Ma ponad sto tysięcy obserwujących, ale... no właśnie. Na Instagramie ma idealne życie, a w realu już nie jest tak kolorowo. Co ciekawe, jest uzależniona od żelowych miśków. Pewnego dnia czuje, że potrzebuje żelka, ale nigdzie nie ma. W jednym sklepie znajduje ostatnie opakowanie, ale... zarezerwowane. Walczy o nie, ale przegrywa z niemiłym chłopakiem, sprzedawcą na stacji. Kisung żelki ma dla braciszka, którego wychowuje, bo ich rodzice nie żyją. Szkoda, że dziewczyna o tym nie wie, bo może inaczej by na niego spojrzała. Mimo sporej popularności Hyeji nie potrafi znaleźć miłości. No i ma jedną słabość - robienie selfie w nietypowy sposób, bo stopą.
Gdy umawia się z nią inny znany influencer, to jest w siódmym niebie. Jednak randka nie idzie po jej myśli - gdy jej randka idzie do łazienki, ona w pokoju do karaoke robi sobie selfie nogą, a akurat w tym momencie drzwi otwiera Kitsune, który tam pracuje. Widzi to przypadkowa fanka i robi jej zdjęcie. Chłopak, z którym ma randkę, gdy to widzi, wręcz ucieka, a Kitsune w końcu ratuje ją z opresji i fanka usuwa zdjęcie. Już wtedy można zauważyć, że Kitsune to taki rycerz. Jednak w tym momencie dziewczyna go nienawidzi i nie chce nigdy więcej oglądać. Jakie jest jej zdziwienie, gdy... spotyka go w szkole. Od tego momentu powoli jej uczucia zaczynają się zmieniać. Od razu podejrzewamy, że to takie „from enemies to lovers”. Możemy śledzić ich perypetie - czasem śmieszne, czasem wręcz smutne (ogólnie większość mang, na jakie trafiłam, to były raczej takie smutniejsze, bez happy endu, więc tu liczyłam, że będzie inaczej). Hyeji poznajemy od tej zwykłej, dziewczęcej strony, nie od tej, którą pokazuje w sieci.
Niby to tylko manga, służąca rozrywce, ale od razu na samym początku dotyka ważnego problemu: nawet bardzo młodzi ludzie chcą zaistnieć w sieci, pokazać, jakie mają idealne życie, a tak naprawdę nie potrafią sobie poradzić z tym, co przeżywają. Nasza bohaterka uzależniła się od żelkowych miśków. Niby śmieszne uzależnienie, ale jakże to tragiczne. Tak młoda dziewczyna powinna w realu przeżywać pierwsze miłości, rozstania. A ona zamiast tego udaje kogoś w sieci, kim nie jest. Tu też widać winę jej rodziców - mimo wieku pozwalają jej na to i jeszcze wyśmiewają jej samotność w realnym życiu. Miałam wrażenie, że nie otrzymała od nich wsparcia. Za to jej przeciwieństwem jest Kitsune, który mimo młodego wieku musiał dorosnąć, bo zajmuje się bratem, nie chce go stracić. Łapie dorywcze prace, by związać koniec z końcem, a jeszcze się uczy. Jest takim pozytywnym bohaterem. Od razu czujemy, że to odpowiedni chłopak dla Hyeji. Tylko czy ona to zrozumie?
Ta historia to taki romans z dużą ilością perypetii i bardzo specyficznym humorem. Co do samego wykonania, to trzeba przyznać, że bardzo dobrze udało się autorkom oddać nie tylko dialogi, ale też emocje czy dźwięki albo ruch - lepiej niż w standardowych komiksach. Czytając, miałam wrażenie, że ja te dźwięki słyszę i wręcz widzę, np. jak bohaterka się obraca. No i mam słabość do samych postaci - świetnie oddana mimika czy ich stylizacja. Rozczulił mnie uśmieszek na palcu w stopie Hyeji, gdy robiła sobie selfika ;)
Może nie jest to taka bardzo tradycyjna manga, ale to świetna rozrywka na wieczór. Mogę polecić każdemu, kto na chwilę chciałby przeżyć podwójne życie bohaterki - zarówno to instagramowe, jak i zwykłe jako uczennica ze swoimi problemami nastolatki.
Dodaj komentarz