Ubongo Solo
Uleczkaa38
Do jakże bogatej już rodziny planszowych gier z serii „Ubongo” dołączyła właśnie kolejna nowa, znakomita pozycja - gra „Ubongo solo”! Jak sama nazwa wskazuje, tym razem będziemy starali się w pojedynkę ułożyć kochane przez kafaleki w taki sposób, by sprostać wszelkim wymaganiom rozgrywki. A to będzie nie łatwe, gdyż w tej grze zmierzymy się z absolutnie największą, jak dotąd w całej serii, liczbą elementów do ułożenia. Prawda, że brzmi ekscytująco...? Tytuł ten ukazał się w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Egmont, zaś ja miałam przyjemność zrecenzować go dla was za sprawą serwisu Sztukater. Zapraszam!
Tradycyjnie zacznijmy od zawartości pięknego, niebieskiego, niezwykle bajkowego pudełka z grą, w którym to znajdziemy:
* 50 kart z 546 zadaniami
* 45 różnych kafelków
* przejrzystą instrukcję
Skoro juz wiemy czym, to teraz przyjrzyjmy się, jak grać w tę rozgrywkę. Oczywiście główna idea zabawy pozostaje niezmienną - UZUPEŁNIANIE PÓL NA KARTACH ZADAŃ ZA POMOCĄ DOSTĘPNYCH KFAELKÓW.
PRZYGOTOWANIE DO GRY:
By zacząć naszą rozgrywkę, musimy najpierw wykonać kilka rzeczy, tj.:
- podzielić dostępne kafelki na 3 grupy względem ich kształtów (tzn. kwadrtowe, trójkątne i wielokątne)
- ułożyć w łatwo dostępnym miejscu plansze, po czym wybrać jedną z nich, od której zaczniemy grę (plansze są dwustronne, więc zaczynamy od tej strony oznaczonej niższym numerem)
- zasiąść do rozgrywki i dobrze się bawić:)
ROZGRYWKA:
I tak też na każdej planszy mamy graficzne zadania, czyli ułożyć nasze kafelki na białych polach danego zadania na karcie, by zakryć je w całości (oczywiście możemy układać i obracać nasze kafelki w dowolny sposób, by wypełnić zadanie).
Po wykonaniu pierwszego zadania przechodzimy do kolejnego etapu - zazwyczaj są 3, ale mogą być też np. 2. I tu zasada jest taka sama - układamy nasze kafelki tak, by skutecznie nimi manewrując zakryć wszystkie białe pola na planszy.
UWAGA: Oczywiście każde zadanie i każdy jego etap informuje nas o tym, jakich kafelków możemy użyć, co jest rzeczą istotną.
I tak układamy nasze kafelki, wykonując kolejne z zadań na planszy, po czym przechodzimy do kolejnych wyzwań - tyleż na tej samej planszy, na jej drugiej stronie, co i następnie na kolejnych z plansz.
OCZYWIŚCIE Z KAŻDĄ KOLEJNĄ PLANSZĄ POZIOM TRUDNOŚCI ROŚNIE, BO JAKŻE BY INACZEJ:)
By było jeszcze ciekawiej, twórcy gry udostępnili na niektórych kartach tzw. „Specjalne zadania”, gdzie już trzeba się naprawdę natrudzić i nagłówkować, by pokryć bardzo rozbudowane i wielogeometryczne białe pola na planszy - dodatkowo wedle wyznaczonych czynności, co jeszcze bardziej utrudnia przebieg zadania.
* Jako przykład mamy np. opis „Specjalnego zadania” informujący nas o tym, że kilka konkretnych kafelków możemy umieścić po lewej stronie połączonych białych pól, a inne tylko po prawej. I oczywiście jest trudniej, ale też i satysfakcja z wykonania zadania jest większa.
I TAK WŁAŚNIE WYGLĄDA PRZEBIEG ROZGRYWKI W „UBONGO SOLO”!
WRAŻENIA Z GRY:
Gra „Ubongo solo”, to kolejna znakomita odsłona tej serii gier. Znakomita nie tylko pod względem grywalnej oferty, gdzie mamy absolutnie największą, jak dotąd, liczbę łamigłówek/zadań do wykonania (przypominam, że jest ich blisko 550), jak i też pod kątem poziomu trudności, gdzie zaczynamy od prostych układów, by stopniowo przechodzić do coraz trudniejszych - na czele ze wspominanymi „Zadaniami specjalnymi”. I to też czyni w mej ocenie ten tytuł naprawdę wyjątkowym.
Dynamika rozgrywki jest bardzo wysoka, bo też mamy tu tak naprawdę dwie główne kwestie: przeczytanie danego zadania, jak i też próbę jego wykonania. I to odbywa się w naprawdę błyskawicznym tempie, gdzie oczywiście czasami musimy nieco dłużej pogłówkować nad tym, jak ułożyć nasze kafelki, by przykryły one całe białe powierzchnie pól. Najważniejsze jest to, że nie ma tu zbędnych przestojów, czy też chwil zastanawiania się nad tym, jak „to ugryźć”.
Co do stopnia trudności, to jak już wspominałam jest bardzo zróżnicowanie - czasami banalnie prosto, co z pewnością jest miłym gestem twórców gry względem najmłodszych uczestników, ale czasami jest naprawdę trudno, co też jest czymś dobrym w kontekście tych z nas, którzy potrzebują nieco większych wyzwań. Dobre jest to, że tak naprawdę my sami możemy zadecydować o tym, czy chcemy cieszyć się nieco łatwiejszymi łamigłówkami, czy tymi o znacznie większych wymaganiach. I tu trzeba też docenić obecność „Zadań specjalnych”, które czynią całą grę - zwłaszcza po jakimś już czasie, jeszcze bardziej ekscytującą.
Naprawdę świetną sprawą jest zaś to, że mamy tu czas. Czas - tak długi, jak tylko chcemy, byśmy mogli uporać się z kolejnymi geometrycznymi zadaniami z udziałem plansz i kafelków, co też - powiedzmy sobie szczerze, gwarantuje to, że prędzej lub później sobie z nimi poradzimy. Ale tak właśnie powinno być, że oto nie czujemy żadnej presji czasu i możemy cieszyć się spokojnym układaniem kolejnych elementów.
Tradycyjnie też gra ta prezentuje się pięknie pod kątem wizualnym. Mamy tu bardzo malownicze, ładne dla oka poszczególne elementy gry - począwszy od kart/plansz z zadaniami, jak i kończąc na samych kafelkach, które są również kolorowe, miłe w dotyku i wykonane z materiałów o dobrej jakości. To wszystko przekłada się w naturalny sposób na jeszcze większą przyjemność płynącą z zabawy w tę grę.
Słowem podsumowania - gra planszowa „Ubongo solo”, to kolejna udana odsłona tej świetnej serii, która tym razem jest dedykowaną pojedynczym graczom. To mnóstwo zróżnicowanych wyzwań, brak presji czasu, piękna graficzna postać oraz dodatkowe uatrakcyjnienie w postaci tzw. „Zadań specjalnych”. Innymi słowy rzecz ujmując - to świetna gra, która gwarantuje przednią rozrywkę, moc uśmiechu i wielkie emocje. Polecam!
Podgląd planszy
Informacje:
-
Autor:Grzegorz Rejchtman
-
Tytuł Oryginału:Ubongo Solo
-
Ilustracje:Grzegorz Rejchtman
-
Wydawca:Egmont
-
Premiera Polska:2025
-
Gatunek:Gry Planszowe
-
Format:Plansza, Karty, Kafelki
-
Liczba Graczy:1
-
Czas Gry:ok. 20 minut
-
Przedział Wiekowy:+8
-
Wersja Językowa:Polska
-
Ocena:6/6
-
ISBN:5903707560745