Prawo Graczy

Opis:

prawo-graczy-1

 

Czy gracze mają prawo do bycia takimi jakimi chcą być?

 

Generalnie ten artykuł będzie o pewnej formie oszukiwania a raczej jego braku. Czy jeśli w prawdziwym świecie mamy pewne ograniczenia w swoim zachowaniu, to czy w świecie wirtualnym, do którego tak lubimy uciekać, takich ograniczeń nie powinno być i każdy gracz powinien mięć prawo do bycia tym, kim naprawdę chce?

 

prawo-graczy-2

 

Wszystko zaczęło się od awarii PSN i spowodowanym przez to moim uśmiechu w kierunku PC. A to, że to zrobiłem miało jeszcze jedną przyczynę. Słaba gra Legii Warszawa w tegorocznych rozgrywkach. No, ale po kolei.

 

Jak wiadomo lub nie, bardzo interesuję się piłką nożną. Nie mogąc patrzeć jak w tym sezonie sprawuje się Legia i przegrywa mecz za meczem albo go remisuje postanowiłem, trochę uciec od szarej rzeczywistości polskiej piłki nożnej i odpaliłem sobie grę pod tytułem Football
Manager 2011. Cel był jeden. Wcielić się w trenera Legii Warszawa i sprawić, że dla wirtualnej drużyny Legii sezon 2010/2011 będzie bardziej udany niż ten w rzeczywistości. Sezon zakończył się prawie sukcesem. Zająłem drugie miejsce [56 punktów] przed Wisłą [57] i zdobyłem Puchar Polski. Ale nie po to piszę, żeby się pochwalić moim osiągami w tej grze! Chodzi mi o coś innego. Mogłem raz w tej grze cheatować, co spowodowałoby wyprzedzenie Wisły Kraków na finiszu rozgrywek. Czyli po przegranym meczu wczytać save i tyle razy próbować, aż ten jeden mecz wygram. Przecież nikt by nie widział i zarazem nikt by o tym nie wiedział. To miało pozostać moją tajemnicą. Nie zrobiłem tego. Czemu? Bo się bałem. Nauczony poprzednimi doświadczenia w poprzednich wersjach tej gry, odkryłem, że za częste wczytywanie save'u powoduje uszkodzenie gry, co objawia się tym, że jakiś element gry nie działa, jak na przykład europejskie puchary. Ta sytuacja skłoniła mnie do takiego oto przemyślenia.

 

prawo-graczy-3

 

Czemu twórcy gry nie pozwalają mi jawnie cheatować? Przecież to moja prywatna sprawa. Nie gram online, tylko w zaciszu swojego pokoju i nikt nie widzi tego, co robię. Przecież w tej grze chce spełnić swoje marzenia - chociaż w świecie wirtualnym. Chcę, żeby Legia grała w lidze
europejskiej na wysokim poziomie i co roku zdobyła mistrzostwo. Czemu nie ma opcji super asystenta, która tak by mi podpowiadała, że moja drużyna zaczęłaby wygrywać. Piszę tutaj o opcji do wyboru, a nie jakieś konieczności, którą musi mieć każdy gracz. Co prawda jest opcja podpowiedź asystenta, ale nie działa tak, jak wcześniej opisana. Czy taka gra powinna męczyć i dołować na zasadzie, że nawet w grze tą Legią nie da się osiągnąć sukcesu czy sprawiać frajdę? Takie oszukiwanie jest moją prywatną sprawą, sam siebie oszukuję, jest to kwestia mojego wewnętrznego kodeksu moralnego. Jeśli ja nie uważam tego za coś złego, to czemu nie mogę tego robić?

Jednak to nie wszystko. Czemu świat w grze Football Manager 2011 jest hipokrytyczny? Nie od dziś wiadomo, że korupcja w piłce nożnej to chleb powszechny. Ostatnio FIFA odkryła, że ustawiono 300 meczów. Dlaczego twórcy gry FM nie dodali opcji "kupowanie meczy"? Może mam ochotę być zdemoralizowanym do szpiku kości działaczem, który pieniędzy uzyskanych z sprzedaży młodego talentu wcale nie zainwestuje w następnego zawodnika, tylko przeznaczy je na kupowanie meczy. Droga na skróty. Jak najbardziej tak, ale z podobnego założenia wyszło ponad 300 osób w Polsce i wiele na całym świecie. To takie prawdziwe jest! Czemu twórcy gry, która jest symulatorem prowadzenia drużyny piłkarskiej nie uwzględnią tej bardzo realnej kwestii? Przecież nikomu nie robię krzywdy. Tylko sobie. Argument, że zamieszczę zdjęcie na sieci z moimi osiągami w grze i w ten sposób oszukam innych też do mnie nie przemawia.
To tak jakbym nie mógł włączyć Photoshopa i poprzyprawiać tych parę liczb. Może te gry powinny być jeszcze bardziej realne? A miałoby to polegać na uwzględnieniu wszystkiego, co jest możliwe w prawdziwym świecie. Bez żadnego owijania w bawełnę przyznam Wam się do czegoś.
Kiedyś uczestniczyłem w menadżerze piłkarskim online gry Sensible World Of Soccer. Gdy tylko zacząłem grać od razu z innymi chłopakami zrobiliśmy "spółdzielnię" i zaczęliśmy ustawiać mecze. Ci, którzy nie byli w naszej spółdzielni, zrobili własną i zabawa [nie boje się użyć tego słowa] trwała w najlepsze. Dochodziło do niewyobrażalnych scen, w których drużyna z ostatniego miejsca podczas ostatniej kolejki wygrywała z liderem różnicą 10 bramek [skąd my to znamy, mistrzostwo Polski z 1993 roku]. Niby było to niemoralne, ale wszyscy bawili się w najlepsze i nikt nie narzekał, bo zabawa sprowadziła się do "Piłkarskiego pokera" i każdy mógł zobaczyć, jak to jest. A jakie było to kreatywne. Na jeden przekręt przeciwnika było trzeba wymyśleć dwa lepsze, bo tabela musiała wyglądać tak, jak to zaplanowaliśmy.

 

prawo-graczy-4

 

Pewna forma oszukiwania też przydałaby się w innych grach, takich jak Sims3. Podejrzewam, że wielu graczy, którzy ją kupili, zrobiło to w tym celu, żeby po symulować tak swoim odpowiednikiem, żeby spotkał go lepszy los w grze, niż nas samych w świecie prawdziwym. Kto z nas nie chciałby się urodzić jako syn lub córka miliardera i żeby go było stać na wszystko, czego zapragnie? Szkoda, że w tej grze nie ma opcji polegającej na tym, że wpisuję sobie jedynkę i osiem zer i to nie ma wpływu na trudność gry. Bo, że niby bogaci na tym świecie mają trudniej? Czy gracz, który mieszka w kawalerce 3m na 3m i gra w Simsy nie może wybudować sobie w wirtualu takiej rezydencji, jakiej naprawdę pragnie i nie przejmować się, że mu zabraknie kasy na koncie. Czy nie ma prawa do spróbowania takiego życia nawet w grze? Przecież on gra nie po to, żeby jego bohatera spotkał taki sam los, jak jego - tylko o wiele lepszy. Czemu mu tego nie ułatwić, jeśli tego chce? Po co bawić się w jakieś kody do cheatów, skoro można to zrobić tak jawnie: jako opcję do wyboru. Bo gra nie sprawi mu satysfakcji jak będzie miał wszystko podane na tacy? To jego sprawa i jego wybór. Niech twórcy gry nie decydują za niego. Może marzeniem gracza jest posiadania 10 mln $ i możliwość nie robienia niczego. Jak tak chce, to niech ta gra mu da taką możliwość "tu i teraz", a nie bo 20h grania. Bo może z powodu zbyt dużego poziomu trudności dojść do wniosku, że jest tak słaby, że nawet w grze mu się nie udaje spełnić swoich marzeń.
A czy gry przypadkiem nie od tego powinny być? Do bycia takim, jakim nie możemy być w prawdziwym świecie? Albo do bycia takimi, jakimi chcemy być - a z pewnych przyczyn nie możemy.
W takim GTA IV mogę ludzi okradać, mordować na różne sposoby, mogę uprawiać seks z prostytutką, a potem ją zastrzelić, ale na przykład nie mogę kogoś zgwałcić. Gdy już mam taki wachlarz przemocy do wyboru, to czemu nie ma tego? Bo znajdą się naśladowcy i wyjdą na ulicę? No tak - bo wcześniej tego nie robili i dopiero gry komputerowe ich tego nauczyły.
Można być hipokrytą i powiedzieć, że jestem pierwszy zboczeńcem, który pomyślał o tym! Ale czy naprawdę jestem pierwszym, który o tym pomyślał? Wątpię! Nie, nie mam, żadnego problemu z tym, tylko chodzi mi o coś innego. Czemu twórcy gier narzucają jakieś moralne ograniczenia. Chce być w grze zdemoralizowanym oszołomem, to niech będę!

 

prawo-graczy-5

 

Bo granie to jest intymna sprawa. Bo człowiek potrzebuje intymności, jak jest na przykład sam w domu, to robi różne dziwne rzeczy. A jakie przed lustrem. Bo taka jest nasza natura. Wiadomo - oglądając w kinie jakiś film nie możemy pozwolić sobie na pewne reakcje, bo ludzie będą na nas patrzeć i komentować . Ale jak już jesteśmy sami przed telewizorem, to pozwalamy sobie na to, że się zaśmiejemy tam, gdzie to nie wypada. Ilu z nas po obejrzeniu filmu karate nie wyobrażało sobie, że jesteśmy takimi karatekami? No cóż, taka nasza natura. Na co dzień jesteśmy inni, inni przy ludziach i w sytuacji sam na sam. To takie prawdziwe.
Wiadomo, że gdyby twórcy FM wprowadzili funkcję "kupowania meczy" to nikt by się do tego nie przyznał, tak samo tyczy się powiększenia wachlarza przemocy w GTA IV, ale pozostawmy to graczom. Przecież to my ocenimy czy wychwalanie się, że grając Odrą Wodzisław trzy razy z rzędu wygramy LM jest prawdziwe, czy nie. Trzeba pamiętać, że ludzie oszukują na każdym kroku, więc dodatkowe okłamywanie z dziedziny gier zbytnio niczego nie zmieni. Świat czasami jest o wiele bardziej brutalny niż w grach. Może gry powinny być uwolnione od pewnych tematów tabu? Niech bardziej przypominają nasz świat pod względem zachowań ludzkich niż jest teraz.Bo kwestii prawdziwych, ale będących tematem tabu w grach jest mnóstwo.
Może to jest najwyższy czas aby to zmienić? Chyba już gorszej opinii [gry jako główne źródło przemocy na świecie] nie może być? Chyba nie może być gorzej? Oczywiście zachowując odpowiednie oznaczenia PEGI.
Czy gracze powinni mieć prawo do bycia takmi, jakimi chcą być?
Jak najbardziej tak. Gry powinny spełniać taką funkcję, ale oczywiście nie tylko taką. To wszystko powinno być na zasadzie opcji do wyboru. Bo w grach to my jesteśmy reżyserami wirtualnego życia naszych bohaterów.

 

By: http://gamesworld.blox.pl

Szczególne podziękowanie za udostępnienie artykułu Redakcji GamesWorld

Podziel się!

Okładka gry:

Prawo Graczy

Dodatkowe informacje:

  • Ocena: -

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: