Yangtze

Opis:

Dariusz S. Jasiński

Yangtze jest pierwszą grą ekonomiczną, która w ciągu dwóch lat namiętnego grania trafiła na nasz stół. Bo chyba Catanu do tej kategorii zaliczyć nie wypada.

 

Moje dzieci nie są orłami z matematyki, więc obcowania z liczbami uczę ich przy każdej możliwej okazji. Idzie to opornie, ale nie ustaję w wysiłkach. Liczyłem, że dobrym narzędziem do nauki liczenia będzie właśnie Yangtze – na oko dość prosta i ładnie się prezentująca gra planszowa od wydawnictwa Piatnik.

 

Po otwarciu pudełka od razu rzuca się w oczy ciekawa plansza z wyżłobionym środkiem, stylizującym koryto tytułowej rzeki, po której będą pływały łódki z towarami do Szanghaju (jak dowiadujemy się z instrukcji). Otrzymujemy też 61 kartoników ze wspomnianymi dobrami (25 luksusowych i 36 standardowych), 24 karty specjalne (po cztery zestawy ośmiu kart dla każdego z graczy), 12 żetonów władców, 15 żetonów wartych 50 monet, 20 żetonów filii, woreczek, z którego będziemy losować towary/władców/filie, 4 tablice skarbców, 4 żetony, którymi będziemy zaznaczać stan posiadania w skarbcu i 4 zasłony, by móc utrzymywać w tajemnicy nasz aktualny stan posiadania towarów.

 

Wszystkie elementy prezentują się estetycznie i przede wszystkim czytelnie, by jedynie w pierwszej partii zmuszać nas do sięgania po zasady, a potem instrukcja przydawała nam się jedynie do upewnienia się czy dobrze liczymy punkty za filie na koniec zabawy.

 

Na czym polega Yangtze?

 

Cel jest prosty – zdobyć jak najwięcej pieniędzy. Możemy je uzyskać na kilka sposobów.
1. Sprzedając towary
2. Uzyskując je dzięki posiadanym filiom, gdy do gry wchodzą niektórzy władcy
3. Na koniec gry za posiadany kolor i rodzaje filii
4. Za karty płynności.

 

Tura gracza wygląda następująco: najpierw sprzedajemy towary (jeśli chcemy), potem kupujemy towary z planszy (z rzeki, ale możemy też spasować), po zakupie uzupełniamy towar na rzece losując go z woreczka i kładąc na najdalszym i najdroższym polu. Jeśli wylosujemy filię – rozpoczynamy licytację, a po niej wracamy do losowania. Jeśli trafimy na władcę – spełniamy jego warunek (czasem korzystny, czasem nieźle psujący plany) i po nim znów próbujemy wylosować towar, aż do skutku.

 

Startujemy z 30 monetami.

 

Jak już wspomniałem po planszowej rzece płyną łódki z towarami. Na początku gry losujemy po dwa towary startowe dla każdego z graczy (bawić się mogą jednocześnie 4 osoby) oraz pierwsze łódki na rzece. Im bliżej są na planszy bram Szanghaju, tym taniej nabyć można płynące na nich towary (koszt od 4 aż do 10 monet). Każdy towar – luksusowy czy standardowy wyróżnia się dwoma elementami – kolorem i rodzajem towaru. Im więcej uzbieramy dóbr w tej samej barwie, albo rodzaju, tym drożej będziemy mogli je sprzedać w pakiecie. Jeśli jakimś cudem udałoby się kupić na przykład 6 zielonych towarów standardowych po 4 za każdy – zapłacilibyśmy za nie 24 monety, a sprzedać je można za 70. Zwykle jednak ani nie da się tak tanio kupować, ani uzbierać kompletu. 4 czy 5 jednakowych dóbr to już niezły interes, na którym da się zarobić nawet jeśli kupujemy drogo, choć wówczas zysk nie będzie powalał.

 

Pamiętajcie – najpierw sprzedajemy, potem kupujemy, a następnie losujemy nowy towar.

 

Jeśli wylosujemy zamiast niego władcę sprawdzamy, jakie wydaje on rozporządzenie. Czterech doda nam 2 monety za każdą posiadaną filię określonego rodzaju. Inni pozwolą na natychmiastową sprzedaż towarów, odkupić jedną kartę płynności, wymienić posiadany towar z dowolnym na rzece (zaczyna gracz, który władcę wylosował). Ci są pomocni. Niestety pozostali są znacznie gorsi. Jeden zabierze jedną monetę za każde posiadane 10, za każdą posiadaną filię lub towar. Inny nakaże oddać każdemu graczowi po jednym dowolnym towarze (szczególnie podłe, gdy skompletowaliśmy właśnie jakiś rodzaj towaru, a nie mamy na stanie niczego innego...). Ostatni z władców pozwala graczowi wybrać dowolne rozporządzenie innego władcy, które już pojawiło się na planszy, tym można nieźle osłabić dobrze prosperującego przeciwnika...

 

Jeśli wylosujemy z woreczka filię zaczynamy licytację. Począwszy od gracza, który ją wyłowił mówimy kwoty, aż do momentu, gdy wszyscy pozostali powiedzą „pas”. Filie są w dwóch kolorach zielonym – 8 (po dwie z 4 rodzajów budynków) i w brązowym – 12 (po 3 na każdy budynek). Dają one naprawdę duży zysk na koniec gry, ale trzeba też pamiętać, by za nie nie przepłacić.

 

Za cztery filie w jednym kolorze przedstawiające różne budynki gracz dostaje 50 monet (za 3 – 30 i za 2 – 15). Za największą liczbę takich samych budynków gracz otrzymuje 30 monet, a ten który jest na drugim miejscu – 15.

 

Tak naprawdę filie pozwalają zdobyć gigantyczną przewagę nad rywalami i uzbieranie ich dużej liczby może zapewnić zwycięstwo.

 

Gracze posiadają też po osiem kart, z których 3 dają na koniec gry po 30 monet każda. Niestety nie zawsze udaje się je zachować do końca, możemy je bowiem spieniężyć za odpowiednio – 20, 15 i 10 monet. Od razu widać, że bardziej opłaca się zachować je do końca. Czasem potrzebujemy pieniędzy na już... Na szczęście jeden z władców pozwala odkupić taką kartę za cenę jej sprzedaży, a przy dobrym układzie możemy uniwersalnego władcę poświęcić na odzyskanie także drugiej.

 

Innych kart możemy użyć raz na grę. Pozwalają one wziąć dowolny towar z rzeki za darmo, kupić dwa towary na raz czy sprzedać towar w dowolnym momencie gry (na przykład w trakcie licytacji, gdy zabraknie nam środków na niezwykle potrzebną filię.

 

Gdy wylosowany zostanie dwunasty władca gra się kończy. Sprzedajemy posiadane towary po cenach z tabelki (mamy ją na naszej zasłonce – ukrywającej posiadane towary i na planszy). A potem liczymy punkty z filii.

 

Ocena ogólna Yangtze

 

Gra jest lekka i prosta. Z moją córką usiedliśmy do testowej gry z instrukcją i po godzinie wiedzieliśmy o zasadach wszystko. Następnego dnia już razem z Szymkiem, drugim z moich dziewięciolatków, po krótkim instruktażu rozegraliśmy płynie przebiegającą partię. W grę oczywiście najlepiej gra się w cztery osoby, ale nawet w duecie kilka partii było całkiem emocjonujących. Choćby ostatnia, w której pokonałem córkę 285:282...

 

Szczególnie właśnie Iga chętnie sięga po Yangtze i zaciąga mnie do stołu. Nie odmawiam, bo bawię się przy tym dobrze i jestem pewien, że tym tytułem zainteresujemy jeszcze parę osób, które będą chciały wejść w świat planszówek.

 

Yangtze jest też doskonałe dla dzieci. Proste i przejrzyste zasady może nie od razu, ale po kilku porażkach zaczynają uczyć podstaw ekonomii – czyli kupuj tanio, sprzedawaj drogo. Licytacje o filie też wprowadzają fajny element, przy którym dzieci nie raz łapały się za głowę mówiąc „po co podbijałam/łem”. No właśnie teraz są już ostrożniejsze w zwiększaniu stawki.

 

Gra od Piatnika przetarła w naszym domu szlaki dla gier ekonomicznych. W szufladzie już czeka okazyjnie kupiona Genoa...

 

Yangtze złe być nie mogło, choćby dlatego, że autorem jest Reiner Knizia – twórca „Przez pustynię” i
„Pędzących żółwi” dwóch innych planszówek, którymi dobrze się bawiliśmy.

 

Nie oczekiwaliśmy niczego ciężkiego i wybitnego – chcieliśmy coś przyjemnego i umiarkowanie emocjonującego – dlatego też zupełnie się nie zawiedliśmy. Taka właśnie jest Yangtze.

 

Podkreślam gra jest świetna przede wszystkim dla dzieci (choć i ja bawiłem się fajnie). Można je nauczyć myślenia liczbami, zaznajomić z systemem kupna-sprzedaży, szacowania czy dany towar za taką cenę przyniesie zysk, czy stratę.

 

Wytrawni gracze poszukujący wymagających gier pewnie poczują się zawiedzeni. Choć... wcale nie byłbym tego taki pewien.

Opis Wydawcy

Rzeka Yangtze (Jangcy) jest najdłuższą rzeką w Azji, od niepamiętnych czasów stanowiącą niezwykle ważny szlak handlowy. Gracze wcielają się w role przedstawicieli zamożnych rodów kupieckich, żyjących w Chinach w czasach dynastii Qing (1644 - 1911). Ich celem jest jak najbardziej efektywne handlowanie towarami, które bezustannie przypływają na statkach do Szanghaju. Gracze mający wyczucie, kiedy warto inwestować pieniądze w towary, a kiedy sprzedawać, mają zdecydowaną przewagę!

 

Yzngtzy to nieskomplikowana gra z mechanizmami kolekcjonowania zestawów oraz aukcji, której autorem jest legendarny projektant - Reiner Knizia.

 

Zawartość pudełka:
plansza
61 kartoników towarów
12 kartoników władców
20 kartoników filii
24 specjalne karty
4 tablice skarbców
4 monety z dziurkami
15 żetonów o wartości 50 monet
4 zasłony graczy
woreczek
instrukcja

 

ISBN: 9001890635694
Waga: 1.2 kg

wydawnictwo piatnik

Wydawnictwo Piatnik
Dystrybutor: Kluwi s.c.
ul. Żeromskiego 14/15
05-500 Piaseczno
Tel./Fax: +48 22 642-34-57
E-Mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
http://www.piatnik.pl

Podziel się!

Okładka gry:

Yangtze

Dodatkowe informacje:

  • Autor: Reiner Knizia
  • Tytuł Oryginału: Yangtze
  • Producent: Piatnik
  • Premiera Polska: 2016
  • Gatunek: Gry PlanszoweGry LogiczneGry Ekonomiczne
  • Format: 290x290x70 mm
  • Liczba Graczy: 2 - 4 osoby
  • Czas Gry: ok. 60 minut
  • Przedział Wiekowy: od 8 lat
  • Wersja Językowa: Polska
  • Ocena: 4/6

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: