Ogródek

Opis:

Dariusz S. Jasiński

Od 2014 roku serca miłośników gier planszowych podbijała gra Patchwork.

 

W dużym uproszczeniu – polegała na układaniu na swojej planszetce kafelków w różnych kształtach, w taki sposób, by na koniec gry mieć zajętych na niej jak najwięcej miejsc. To skutkuje utratą mniejszej liczby punktów zdobytych w trakcie rozgrywki.

 

Patchwork przebojem wdarł się do czołowej setki (w chwili pisania niniejszej recenzji jest na 43 miejscu) topu wszech czasów największego serwisu poświęconemu grom bez prądu – Board Game Geek. Zresztą to aktualnie najlepsza z gier abstrakcyjnych i druga wśród rodzinnych. Jej autorem jest twórca wielu hitów – Uwe Rosenberg, mający na koncie przede wszystkim Kawernę i Agricolę (10 i 14 miejsce na liście). Gra jest znakomita, w naszym domu właśnie nią bawiliśmy się najczęściej i przez jakiś czas pewnie taki stan się utrzyma.

 

Jednak Patchwork miał poważną wadę – to gra wyłącznie dla dwóch osób.

 

Kiedy dwa tygodnie temu, na moją skrzynkę e-mail przyszła reklama polskiej wersji Cottage Garden, czyli Ogródka nie miałem wątpliwości, że muszę ją mieć w naszej rodzinnej kolekcji.

 

Wydawcą gry jest Rebel, a więc jak zawsze w ich przypadku możemy się spodziewać dobrego wykonania elementów, co miało miejsce i tym razem.

 

W pudełku znaleźliśmy dziewięć planszetek rabatek, cztery tory punktacji, jedną planszę rozsadnika, 36 puzli z kwiatami, żeton parasola, 2 żetony uli, składaną taczkę (sic!), 30 żetonów kotów i 16 doniczek. Do tego dołączono po dwanaście kostek w kolorze pomarańczowym i niebieskim, służących do zaznaczania punktów na torach oraz kostkę. Jeśli znacie twórczość Rosenberga, a nie mieliście styczności z Ogródkiem możecie w tym momencie zrobić wielkie oczy... Już jednak śpieszę z wyjaśnieniami – kostka służy jedynie do oznaczania numeru rundy. Losowość jak zawsze jest ograniczona do absolutnego minimum...

 

Polska instrukcja dołączona do pudełka napisana jest na tyle dobrze, że po pierwszym czytaniu byliśmy z moją córką w stanie rozegrać kilkanaście tur, sięgając po wsparcie jedynie w kilku przypadkach. W trzeciej rundzie poczuliśmy się na tyle pewnie, że byliśmy gotowi na pełną partię już w trzyosobowym składzie.

 

Jeszcze tylko słowo o samej instrukcji. Jest poplamiona i nasypało się do niej trochę ziemi... Takie mam wrażenie, gdy ją przeglądam – te elementy grafiki są bardzo realistyczne i nieodmiennie wywołują podświadomą obawę, że ktoś nie umył rączek przed wzięciem w nie zasad gry. Brawo ilustratorzy!

 

Na czym polega Ogródek?

 

Zasady są nieco odmienne od Patchworka, ale postaram się już obu gier nie porównywać. Jeśli szyliście wcześniej kołderkę, będziecie sami w stanie ocenić różnice.

 

Na planszy rozsadnika losowo układamy 16 kafelków kwiatków składających się z 1 do maksymalnie 6 pól. Czasami znajdziemy na nich narysowane doniczki. Pozostałe kafelki układamy w również losowej kolejności – najlepiej w kształt kółka i w dowolnym miejscu stawiamy taczkę, która będzie wyznaczać, od którego kafelka należy zacząć dokładanie nowych kwiatków do rozsadnika.

 

Każdemu graczowi rozdajemy dwie rabatki, które należy ułożyć ciemniejszą i jaśniejszą stroną, po trzy kostki punktacji w obu kolorach i po dwa żetony kotów.

 

Doniczki, pozostałe koty, ule i parasol kładziemy w pobliżu rozsadnika. Podobnie jak pozostałe rabatki (przy 4 graczach pozostaje jedna wolna).

 

Plansza rozsadnika jest dwustronna. Po jednej mamy pole gry przeznaczone dla 1-3 graczy, po drugiej dla 4. W pierwszym przypadku jeden lub dwójka graczy rozpoczyna od drugiej rundy, a start znajduje się na innym polu niż przy trójce uczestników. W czwórkę również zaczynamy od rundy pierwszej.

 

Ustawiamy kostkę na odpowiednim polu na zewnątrz rozsadnika w taki sposób, by jednocześnie pokazywała nam numer rundy. W trakcie gry będziemy przesuwali ją po obwodzie planszy przy każdej nowej turze gracza, a gdy znajdzie się na polu oznaczonym strzałką w kształcie kółka, oznacza to zmianę rundy i przekręcenie kostki tak, by widniało na niej jedno oczko więcej.

 

Sama tura gracza wygląda następująco:
1. Jeśli jest taka potrzeba – dokładamy na rozsadnik nowe kafelki kwiatów
2. Pobieramy jeden kafelek kwiatków z rozsadnika lub doniczkę z puli znajdującej się obok planszy i układamy to na jednej z naszych dwóch rabatek
3. Jeśli jest taka potrzeba – liczymy zdobyte punkty i przesuwamy kostki punktacji na torze
4. Przesuwamy kostkę na kolejne pole i/lub zmieniamy na niej numer rundy.

 

W grze 1-3 graczy możemy wybierać w drugiej fazie tury spośród kafelków leżących w linii prostej od kostki, przy czterech graczach, gdy kostka trafi do narożnika wybieramy z leżących po przekątnej.

 

Jeśli w dostępnej dla gracza linii na rozsadniku mamy do dyspozycji jeden kafelek, lub nie ma ich wcale – musimy uzupełnić planszę o kafelki znajdujące się przed taczką. Jednak, gdy w linii brakuje tylko jednego lub dwóch kafelków, a przed taczką leży taki, który idealnie by nam pasował – możemy poświęcić kota (jeśli takiego mamy), by mimo wszystko uzupełnić rozsadnik.

 

Dobierane kafelki układamy na swoich rabatkach o rozmiarach 5x5 pól. Na nich mamy narysowane pomarańczowe doniczki i niebieskie klosze – będą nam one dawać punkty w chwili, gdy na rabatce będą zajęte wszystkie pozostałe pola. Jeśli jest taka potrzeba oczywiście możemy zasłonić doniczkę czy klosz, ale wówczas pozbawiamy się punktów, które moglibyśmy za nie dostać. Wszystko zależy od taktyki. Czasem lepiej stracić punkty, byle szybciej zakończyć uzupełnianie planszetki. Jeśli żaden z kafelków nam nie pasuje – możemy zamiast niego pobrać mały kafelek z doniczką zajmujący 1 pole. Doniczkami możemy uzupełnić pojedyncze luki, a po zapełnieniu rabatki także za nie dostajemy punkty. Luki możemy też uzupełnić kotami, które co prawda pozwolą zakończyć rabatkę (potrzebne szczególnie w szóstej rundzie), ale punktów nie przynoszą.

 

Dodawanie punktów, a w zasadzie przesuwanie kostek punktacji to drugi najistotniejszy obok odpowiedniego doboru kafelków element gry. Każda doniczka czy klosz na skończonej rabatce (liczą się także te narysowane na kafelkach kwiatów) pozwalają przesunąć odpowiednio pomarańczową i niebieską kostkę na torze punktacji. Każde przesunięcie pomarańczowej kostki dodaje jeden punkt, przejście pomiędzy punktem 6 i 7 pozwala dobrać jednego kota, a pod koniec z pola równego 15 punktów przeskakujemy od razu na pole dające ich 20. W przypadku niebieskich prawie każdy ruch oznacza 2 punkty zysku, po trzecim ruchu kostki (pomiędzy polem dającym 6 i 8 punktów) otrzymujemy dodatkowego kota, a z pola o liczbie punktów 14 przechodzimy od razu na pole o wartości 20 punktów. Jeśli rabatka pozwala nam przesunąć kostkę w danym kolorze o więcej niż jedno pole – musimy poruszać się wyłącznie jedną z trzech kostek – nie możemy dzielić punktów z jednej rabatki na dwie kostki w tym samym kolorze. Warto też pamiętać, że jeśli do ostatniego pola brakuje nam np. 1 kroku, a z rabatki uzyskujemy np. 5 to jeśli zdecydujemy się poruszyć właśnie tą kostką pozostałe cztery kroki przepadają. Warto więc dobrze taktycznie rozgrywać ruchy kostek na polu punktacji, bo od naszych decyzji wiele zależy. A jeden lub dwa stracone niepotrzebnie oczka mogą pozbawić nas zwycięstwa!

 

Kto jako pierwszy dotrze dowolną kostką do pola dającego 20 punktów – otrzymuje podwójny ul, dodający na koniec gry właśnie dwa punkty. Drugi z graczy, który tego dokona dostaje pojedynczy. Całą grę wygrywa ten gracz, który ma na końcu gry punktów najwięcej.

 

Tak więc gramy, uzupełniamy rabatki, liczymy punkty i tak przez cztery (przy 1 i 2 graczach) lub pięć (przy 3 i 4) rund. Ostatnia, szósta runda to nagła zmiana zasad, która pozwala odwrócić całkowicie sytuację.

 

Otóż w momencie, gdy przestawiamy kostkę na sześć oczek – usuwamy z gry wszystkie rabatki, na których są mniej niż trzy kafelki kwiatków. Pozostałe rabatki zostają w grze, ale za każdą turę szóstej rundy, póki posiada nieskończoną rabatkę, gracz cofa się: pomarańczową kostką na polu punktacji o 2 pola lub niebieską o jedno. Gracze już znacznie wcześniej muszą przekalkulować czy opłaca im się zostać w grze i dostać punkty z kończonej w szóstej rundzie rabatki czy w odpowiednim momencie odpuścić i nie brać już w grze udziału – nie przekraczając dwóch kafelków kwiatków na swoich rabatkach (dokładane doniczki nie są liczone jak kwiatki).

 

W pierwszej naszej grze w trójkę Szymon prowadził po pięciu rundach ze mną i siostrą, ale z Igą postanowiliśmy dokończyć nasze rabatki, które mimo ujemnych punktów za dwie tury i tak pozwoliły nam wyprzedzić najmłodszego z nas. W drugiej partii było podobnie, z tym, że tu Iga wygrała ze mną o jeden punkt, dzięki posiadaniu podwójnego ula (bez tego to ja bym wygrał). Szymon w trzeciej partii wyciągnął wnioski z dwóch wcześniejszych porażek i wreszcie pokonał niezwyciężoną dotąd siostrę, choć przegrał ze mną. Ja również wyciągnąłem wnioski z porażek...

 

Przypomnę jeszcze, że w pudełku do dyspozycji mamy także parasol – pozwala on na zaznaczanie na rabatce, z którego pola wzięliśmy do testów kafelek z kwiatami. Początkowo myślałem, że to zupełnie zbędne, ale po kilku partiach ciężko nam sobie wyobrazić grę bez tego elementu.

 

Ocena ogólna Ogródka

 

Gra jest śliczna, kolorowa i niezwykle przyjemna. Nie ma tego czegoś magnetycznego, jak Patchwork, ale zabawa jest zawsze świetna.

 

Zabawa w wypełnianie plansz kafelkami różnych kształtów znów się u Rosenberga sprawdziła, choć mechanika zdobywania punktów jest całkiem inna niż w bardziej znanym poprzedniku. Musimy tu dobrze wyważyć szybkość wypełniania rabatek z korzyściami płynącymi ze zdobywanych punktów.

 

Dylematy nie są jakieś wyjątkowo poważne, ale to akurat wielka zaleta gry. Dzięki temu Ogródek powinien szybko iść w górę w rankingach gier rodzinnych. Wymaga myślenia logicznego i przestrzennego, a jednocześnie temat jest lekki, a wysiłek intelektualny nie aż tak znaczny.

 

Szukałem gry rodzinnej i dokładnie taką dostałem. Mimo, że graliśmy dopiero kilka razy wiemy już, że będziemy się nią bawili długo, bo jak w przypadku Patchworka – każda rozgrywka jest inna.

 

Negatywnej interakcji nie ma tu prawie wcale. Najgorsza rzecz, jaką możemy zrobić, to podebrać rywalowi dobry kafelek z planszy, albo zdobyć przed nim ule.

 

O tych ostatnich – czytałem, że są zupełnie zbędne, bo dają zbyt mało punktów. Jednak, jak już pisałem, gdyby nie one w jednej z partii pokonałbym córkę, a tak przegrałem jednym, małym punkcikiem...

 

Gra się nie dłuży, nawet wówczas, gdy ktoś przeciąga swoją turę. Możemy przecież patrzeć naprzód i już planować czy poświęcimy kota na jeden z kafelków ze stołu, czy też będzie pasował nam jakiś z rozsadnika.

 

Na pewno nie polecam Ogródka osobom wymagającym od gry poważnego skupienia i ciężkich problemów logiczno-ekonomicznych. Tu dylematy są banalne, a każde działanie obarczone jest niewielkim kosztem. Jednak to, że różnice między graczami w każdej partii były niewielkie – raz pomiędzy pierwszym a trzecim graczem były u nas ledwie 4 punkty różnicy – okazuje się, że trzeba uważać na praktycznie wszystkie decyzje.

 

Najnowsze dziecko Rosenberga sprawdzi się, gdy będziemy potrzebować rodzinnej rozrywki i to nie tylko z dziećmi. Pewnie będzie idealnie komponować się z atmosferą letniego popołudnia na świeżym powietrzu, najlepiej gdzieś w ogródku, gdzie owiewać nas będzie zapach kwiatów. Tak dla dodatkowego efektu.

 

Ja już się doczekać nie mogę – grę już mam, kocyk też, niech tylko już nadejdzie to lato...

 

Poziom trudności: łatwy – zarówno zasady, jak i ich stosowanie (idealnie pasuje tu: „proste, ale nie prostackie”)

 

Losowość : praktycznie żadna
Wykonanie: estetyczne, kolorowe – idealnie dopasowane do tematyki
Czas trwania: 1-1,5 godziny
Liczba graczy: 1-4
Wiek: od 8 lat. Z pewnością już dobre dla ogarniętych sześciolatków.

Opis Wydawcy

Oto ogród pełen kwiatów, w którym dziko rosnące rośliny zapełniają ścieżki, porastają murki i żywopłoty. Jako ambitni ogrodnicy macie za zadanie wypełnić kwiatami i ozdobami każdy zakątek Waszej części ogródka. Musicie być kreatywni, bo miejsca nie jest dużo. Aby zaprojektować rabatki, które zakwitną kolorowym i różnorodnym kwieciem, będziecie mieli do dyspozycji wiele rodzajów roślin, a także klosze i doniczki. I nie zapomnijcie o misce wody dla szwendających się tu i ówdzie kotów!

 

W grze Ogródek wcielacie się w rolę ogrodników. Każdy z Was ma swoje grządki, które należy odpowiednio rozplanować i obsadzić kwiatkami. Nie będzie to proste zadanie, bo musimy uwzględniać kształty dostępnych kwiatów, uważać na wcześniej posadzone rośliny, oraz ścigać się z innymi graczami po co atrakcyjniejsze żetony. Na szczęście do pomocy mamy jeszcze zapas doniczek oraz... koty.

 

Po cenionym Patchworku autor Uwe Rosenberg ponownie wziął na swój warsztat grę kafelkową. Tym razem, oprócz innego tematu oraz nowych wyzwań, możemy bawić się także w większym gronie!

 

Zawartość pudełka:
1 dwustronna plansza rozsadnika
36 kafelków (puzzli) z kwiatami
9 kwietników (z jasną i ciemną stroną)
1 duży żeton parasola
30 okrągłych żetonów kotów
16 okrągłych żetonów doniczek
2 żetony Gniazdo Os
4 Stoły Sadzenia z punktacją (po 1 dla każdego gracza)
12 pomarańczowych kostek punktacji doniczek (po 3 dla każdego gracza)
12 niebieskich kostek punktacji (po 3 dla każdego gracza)
1 żeton taczki
1 instrukcja

Podziel się!

Okładka gry:

Ogródek

Dodatkowe informacje:

  • Autor: Uwe Rosenberg
  • Tytuł Oryginału: Cottage Garden
  • Ilustracje: Andrea Boekhoff
  • Wydawca: Rebel
  • Gatunek: Gry Planszowe
  • Liczba Graczy: 1 - 4 osoby
  • Czas Gry: ok. 45 - 60 minut
  • Przedział Wiekowy: od 8 lat
  • Ocena: 4/6

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: