Kapitan Phillips

Zwiastun:

Opis:

Agniecha

Od kilku lat coraz więcej słyszy się w wiadomościach o atakach somalijskich piratów. Zazwyczaj ich działalność ograniczała się jedynie do rabowania frachtowców w celu zdobycia wielkich łupów. Jednakże wydarzenia z 2009 roku, kiedy to na skutek nieudanej kradzieży doszło do porwania kapitana statku transportowego Maersk Alabama, przeniosły się na strony książki spisanej przez samego porwanego. Niedługo później wspomnienia te stały się inspiracją do stworzenia filmowej adaptacji o tytule „Kapitan Phillips". Za kamerą stanął człowiek, doświadczony w podobnych realizacjach, co udowodnił otrzymując BAFTĘ za „Lot 93"- Paul Greengrass.

 

Rich Phillips (Tom Hanks), doświadczony kapitan statków transportowych, wyrusza wraz ze swoją załogą Maersk Alabama do Mombasy. Na pokładzie posiadają jedynie racje żywnościowe dla ludności m.in. z Somalii. Wkrótce po wyruszeniu wpływają na wody zagrożone atakami somalijskich piratów. Kiedy więc na radarze pojawiają się dwie niezidentyfikowane łodzie, kapitan Phillips postępuje według procedur. Cudem udaje im się uniknąć ataku ze strony uzbrojonych Somalijczyków, ale niestety następnego dnia problem powraca. Piraci dostają się na pokład, a Phillips robi wszystko, aby ochronić swoją załogę.

 

Paul Greengrass kolejny raz serwuje nam kino niebanalne, ze scenariuszem napisanym przez same życie i z niemałymi emocjami, towarzyszącymi nam przez cały seans. „Kapitan Phillips" rozpoczyna się bardzo spokojnie, niczym zwyczajne monotonne życie każdego szarego człowieczka. Nic nie wskazuje na tak dynamiczny rozwój wydarzeń, oprócz oczywiście znajomości historii statku Maersk Alabama. Twórcom i obsadzie udało się zbudować całkiem dobry thriller, gdzie każda minuta jest na wagę złota, a decyzje innych wpływają na los pojedynczego człowieka. Wydarzenia trzymają w pełnym napięciu, ale nie brak tutaj także i momentów solidnie nużących, bo przecież ileż można obserwować pościg motorówki za statkiem, czy przyczajanie się przy szalupie. Najwyraźniej bardzo długo, w szczególności w tym drugim wypadku, gdzie bardzo skrupulatnie pokazuje się zawiłość procedur, a także fakt tego jak skutecznie mogą wiązać ręce. Świetna prezentacja typowych misji ratunkowych, do których zaangażowane jest wojsko, a także i wpływu mediów na decyzje siły wyższej. Wątki kręcą się wokół osoby kapitana Phillipsa, który wykazał się nie tylko odwagą, ale również i całkowitą lojalnością wobec załogi. Stawiając dobro swoich podwładnych na pierwszym miejscu był w stanie poświęcić nawet własną wolność. Z drugiej zaś strony ukazany zostaje tutaj dramat ludności afrykańskiej, czego odzwierciedleniem jest grupa młodych somalijskich piratów, stłamszonych przez swoje społeczeństwo i zmuszonych do działania poza prawem- niby dla dobra ogółu. Działań wymagających niejednokrotnie wielkiego poświęcenia. Dla co wrażliwszych chwile z ich udziałem będą powodem do zadumy. Jednakże tej zadumy jest tu chwilami za dużo. Ciężko jest nie odnieść wrażenia, że momentami film stoi w miejscu.

 

Nigdy nie powiedziano, że film, którego akcja rozgrywa się na bardzo ograniczonej przestrzeni udać się nie może. Wręcz przeciwnie, właśnie podobne minimalistyczne obrazy wychodzą na tym najlepiej, gdyż dają możliwość skupienia się widza na człowieku i wartościach, nie rozpraszając go tanimi efektami. Tutaj specjaliści spisali się na medal, bo udało im się stworzyć wspaniałą oprawę dla tego obrazu. Poczynając od wspaniałych zdjęć i ich montażu, poprzez muzykę budującą napięcie, a na wyposażeniu kończąc. Świetnie się to sprawdziło, idealnie współgrało, więc nie ma tutaj sytuacji, że produkcja drażni swoim wyglądem. Wszystko rozegrano z wyczuciem, nie ma tu przesady.

 

Kiedy film nazywany jest tytułem „Kapitan Phillips" liczy się na to, że to właśnie tytułowy bohater będzie tym najważniejszym i najbardziej wyrazistym. Tu do tej roli dobrano Toma Hanksa, który już nie raz radził sobie w bardziej ekstremalnych fabularnie filmach. Nie był zły, ale chwilami bardzo nijaki. Nie jest to z pewnością rola jego życia, gdyż więcej przekonania wykazywał w produkcji „Zielona mila", ale śmiało można powiedzieć, że udało mu się oddać charakter postaci, z którą przyszło mu się zmierzyć. Zagrał bohatera bardzo pozytywnego, cechującego się niezaprzeczalną odwagą, a także zimną krwią. Z drugiej zaś strony pokazał słabości człowieka w niemocy, człowieka pozbawionego nadziei, ale też i na tyle ciepłego, aby spróbować nawiązać relacje z piratami. Całkowicie nie rozumiem jednak zachwytów nad czarnoskórą ekipą somalijskich złodziejaszków. Wzięto chyba pierwszych czterech ludzi z ulicy, którzy typem urody wpasowują się w fabułę filmu i wrzucono do obsady. Ba, nawet jeden z nich, niejaki Barkhad Abdi, okazał się być dla co niektórych tak dobry, że aż oberwał nominacją do Oscara za najlepszą drugoplanową rolę. Nie twierdzę, że nie zasłużył, aczkolwiek widać tutaj pewną martwiącą tendencję co do honorowania aktorów. Ludzie, którzy momentami bawili swoim wytrzeszczem oczu, jakby weszli w prędkość nad-świetlną, a innym razem tak bardzo wkupili się w nasze łaski, że aż zaczęło nam być ich żal. Innymi słowy, musiało zostać to świetnie zagrane, skoro bez przeszkód uwierzyliśmy w prawdziwość tych postaci.

 

Ekranizacja historii Richarda Phillipsa i kierowanego przez niego frachtowca Mearsk Alabama to jedna z ciekawszych propozycji ubiegłego roku. „Kapitan Phillips" nie wymaga zbędnej oprawy graficznej, ani wielkich wyczynów na ekranie- tutaj opowieść biegnie swoim rytmem wyznaczonym przez życie. Zadaniem twórców było jedynie uwydatnienie, co niektórych elementów, aby zaprezentować widzom dwie strony medalu i tym samym zmusić do refleksji. Udaje się to na tyle dobrze, że za tę bardzo emocjonalną prezentację chwil grozy, które przeżył kapitan film zyskał aż 6 nominacji do Oscarów, w tym dla najlepszego filmu roku i scenariusza adaptowanego. Póki co, pozostaje jedynie życzyć powodzenia w tej rozgrywce, gdyż konkurencja... miażdży!

 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Kapitan Phillips

Dodatkowe informacje:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)