Hotel Siedmiu Bram

Zwiastun:

Opis:

Power Metal Warrior

Problem dzisiejszych horrorów polega na tym, że nastawione są głównie na tortury ciała, które ma prowadzić do obrzydzenia, do przerażenia, ale w nieco inny sposób niż ten klasyczny za sprawą muzyki, fabuły. Podgatunek Gore świetnie jednak radził sobie i w latach 70/80, jednak były to pozycja nieco podziemne, mniej rozpoznawalne. Takimi produkcjami były filmy Lucio Fulciego – włoskiego mistrza kina grozy, kina gore. Czym się różnią jego filmy gore od tych współczesnych? Ciekawym podejściem reżysera do tematu, ciekawą, klimatyczną, nieco pierwotną oprawą, niepowtarzalnym klimatem, którego nie da się podrobić. Fulci potrafił połączyć to wszystko tworząc niezwykłe filmy i każdy fan tego gatunku powinien znać takie dzieła jak „City Of Living Dead" czy „The beyond – Hotel Siedmiu Bram" które są majstersztykiem, arcydziełem jeśli chodzi o kino grozy. Zapomnijcie o wszystkich współczesnych horrorach, gdzie jest grupa nastolatków i hektolitry krwi, gdzie nie ma napięcia, klimatu, grozy, która powinna być wzbudzona w widzu. Dzisiaj efekty rządzą tym kinem, a kiedyś tak jak w przypadku filmu „Hotel Siedmiu bram" był i kicz, brak komputerowych efektów, brak dużego budżetu, a jednak potrafiły bardziej przerazić widza, potrafiły odbić piętno na widzu, na jego stanie, potrafiły wciągnąć w ten świat grozy. „Hotel Siedmiu Bram" to jeden z moich ulubionych horrorów, choć poznałem go stosunkowo później niż takie klasyki jak „Koszmar z Ulicy Wiązów" czy „Hellraiser", to jednak szybko trafił do grona tych najlepszych. Nie przeszkadzało mi to, że w filmie pojawiają się wpadki, że jakość filmu jest daleka od tych hollywodzkich, że aktorzy nie grają na najwyższym poziomie i że scenariusz też ma kilka nie dociągnięć. Jednak niepowtarzalny klimat, muzyka, sceny gore i trzymająca w napięciu, mroczna historia sprawiają, że jest to klasyka kina grozy.

 

Lucio Fulci potrafił stworzyć ciekawą historię i o tym można się przekonać oglądając jego poszczególne filmy. Czarna magia, piekło, zombie, ktoś powie że nic nowego i wszędzie tego pełno, ale forma podania i pomysłowość Fulciego sprawiają, że ten film wyróżnia się na tle innych. Film od samego początku wciąga i intryguje, a wszystko za sprawą fabuły, która zaczyna się od tego że w 1927 grupa mieszkańców wchodzi do owego Hotelu Siedmiu bram, żeby rozprawić się z pewnym człowiekiem, który jest posądzony o czarną magię. Zostaje wymierzona wobec niego sprawiedliwość. Torturowanie i ukrzyżowanie owego bohatera doprowadza do otwarcia jednej z siedmiu bram piekieł. Kiedy w 1981 Lizza Merill (Cathriona Maccoll) nowa właścicielka odziedziczyła ów hotel nie wie co jest w jej posiadaniu. Próba wyremontowania owego hotelu kończy się tragicznymi wypadkami i zostaje obudzone zło, które było uśpione. Czy uda się Lizzie, doktorowi John Mccabe (David Warbeck) powstrzymać ów koszmar? Czu uda się zamknąć ową bramę piekła? Mocny horror powinien zaskakiwać, mieć ciekawe zakończenie, które zapada w pamięci i ten film z pewnością takowe posiada. Poza mroczną fabułą film wyróżnia się klimatyczną muzyką, która buduje napięcie, a także mocnymi scenami gore, które mają podkreślić ową grozę, owe przerażenie. Jednak kiedy jest takie obrzydzenie i klimat, to ma to jakiś sens, a nie tak jak w współczesnych horrorach, że są hektolitry krwi i nie robi to na widzu żadnego wrażenia. Gra aktorska jest solidna, ale nie rzuca na kolana, podobnie jak jakość, czy efekty, ale nie ma to większego znaczenia i nie drażni to w jakikolwiek sposób.

 

Film budzi kilka rodzai strachu, od tego prostego wywołanego fabułą, czy muzyką, strach wywołany przez obrzydzenie, a także wywołany tym, że mamy z takim czystym złem, które nie da się sklasyfikować, dotknąć, czy wyjaśnić. To jest właśnie urok tego filmu, a także dzieł Lucio Fulciego. Klasyka gatunku i jeden z najlepszych horrorów, które nie przeraża hektolitrami krwi, efektami komputerowymi, jednak tym co horrory od lat straszyły, takimi małymi detalami jak muzyka, historia, które czynią ten film jedyny w swoim rodzaju.

Galeria:

 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Hotel Siedmiu Bram

Dodatkowe informacje:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)