Noe: Wybrany Przez Boga

Zwiastun:

Opis:

Protzner

Nowe spojrzenie na Stary Testament

 

Film Aronofskyego wzbudza wśród widzów bardzo różne emocje. Jedni uważają, że to zupełnie nowa interpretacja historii Noego i jego Arki, inni zaś oskarżają reżysera o powtarzanie tych samych motywów w odświeżonej oprawie graficznej i bez większych rewelacji. Jedno jest pewne: żyjemy w czasach ciągłego wałkowania motywów już od dawna znanych - „Noe: wybrany przez Boga" nie jest w tej kwestii wyjątkiem. Pozostaje tylko pytanie, czy ten odgrzewany kotlet nie okaże się jadalny?

 

Fabuły chyba nie trzeba przypominać. Dwugodzinny obraz przedstawia losy Noego (Russel Crowe) i jego rodziny przed Potopem i jakiś czas po nim. Na co tym razem zwrócono szczególną uwagę? Aronofsky kładzie nacisk na bohaterów. Nikt nie jest tu człowiekiem kryształowym, każdym targają emocje i rozterki. Synowie Noego szukają odrobiny szczęścia w rozpadającym się świecie, podczas gdy on sam jest rozdarty między fanatycznym oddaniem Stwórcy a miłością do bliskich. Historia toczy się niezbyt dynamicznie – jak to u Aronofskyego: film trwa ponad dwie godziny, co może zaskakiwać. Nie chodzi tu jednak o nagranie procesu budowania dużego statku i zabierania na niego zwierząt. Tym razem faktycznie chodzi o ludzi i ich podejście do świata.

 

Antagonistami są ludy wywodzące się od Kaina. Główny czarny charakter, Tubal-Kain (Ray Winstone), jest przedstawicielem bezrefleksyjnego i destrukcyjnego podejścia do świata, za które Bóg postanawia ukarać ludzkość. To właśnie pod jego przywództwem rzesze grzeszników usiłują zniweczyć plany Noego. Jednocześnie swoim zachowaniem utwierdzają go w przekonaniu, że ludzkość nie ma prawa przetrwać zbliżającej się katastrofy. Boski wybraniec postanawia więc zakończyć na dobre istnienie naszego gatunku i po wielkiej powodzi unicestwić również swoją rodzinę.

 

W filmie zobaczymy solidną obsadę. Poza wymienionym już Russelem Crowe, jest też Emma Watson znana z serii o Harrym Potterze oraz Anthony Hopkins jako Matuzalem. Jennifer Connelly („Piękny Umysł", „Requiem Dla Snu") wciela się w rolę zony Noego. Wszystko jest zagrane bez zgrzytów, postaci nie są drętwymi biblijnymi bohaterami, a ludźmi z krwi i kości.

 

Uwagę przykuwa oprawa graficzna, co jest dla dzieł tego reżysera w gruncie rzeczy typowe. Aronofsky doskonale wplata w film animacje, służące pokazaniu niektórych wydarzeń – na przykład przelotu pary gołębi wzdłuż źródła bijącego przy miejscu budowy Arki. Zrobiono, oczywiście, użytek z animacji komputerowych, ale i te nie psują efektu, są ładnie zrealizowane i pasują do stylistyki całości. Jak się można spodziewać, z obrazem świetnie zgrana jest muzyka Clinta Manssela (do poziomu „Źródła" czy „Requiem dla snu" jest jednakże daleko, mogło być nieco lepiej). Kompozytor stoi zresztą za podkładem do „Czarnego Łabędzia", „Zapaśnika", i wymienionych już „Źródła" oraz „Requiemu dla snu".

 

Podsumowując, film jest poprawny i nie posiada rażących błędów, choć jak na Aronofskyego nie jest wybitny. Fabułę dostosowano nieco do naszych czasów, są więc widowiskowe sceny batalistyczne i nieco obowiązkowego patosu. Jest też, wbrew pozorom, całkiem aktualne przesłanie mówiące o korzystaniu ze świata i jego dobrodziejstw w umiarkowany sposób. Film jest więc godny polecenia jako współcześnie przekazany fragment Pisma Świętego.

 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Wstąp do klubu Kulturalnych. Karta otwiera drzwi do świata stworzonego przez Ciebie. Dodawaj książki, komiksy, gry, filmy do swojej przechowywalni wspomnień kulturalnych. Przy każdym darze kulturalnym znajdziesz wstążki, dzięki którym będziesz mógł dodawać je do swojej magicznej kolekcji. Daj się poznać z tej lepszej strony.