Plan Ucieczki

Zwiastun:

Opis:

Power Metal Warrior

 

Film Sylvestra Stallone zatytułowany „Niezniszczalni" będący hołdem dla kina akcji lat 80 i 90 stał się czymś więcej niż filmem, w którym zebrano ikony tego gatunku, to również film, który zatarł pewną rywalizację między tymi ikonami. Pomarzyć można było o filmie, w którym mamy Sylvestra Stallone i Arnolda Schwarzenegera obsadzonych w głównych rolach. Jednak „Niezniszczalni" pokazał że można i ten film stał się nadzieją, że to nie ostatni film w takim stylu i że może częściej spotkamy przynajmniej dwie gwiazdy kina akcji w jednym filmie. Jednym z takich filmów, który przykuł uwagę fanów kina akcji lat 80 i 90, a także fanów Sylvestra i Arnolda jest „Escape Plan".

 

Już od strony wizualnej ma się wrażenie, że to kolejny film z lat 80 i 90. Nie ma tutaj przesadzonych efektów, nie wdawano się w jakieś komputerowe udziwnienia, zamiast tego wybrano prostotę. To sama historia i aktorzy mają rozkręcić show. Nie strzelaniny, nie pościgi, nie pojedynki na pięści. O dziwo film pomimo małych ilości typowych scen akcji wciąga i nawet momentami zaskakuje. Zwłaszcza motyw samego więzienia, jego konstrukcja i sama historia. Choć to żadna nowość oglądać film, w którym główny bohater będzie musiał uciec z więzienia by oczyścić się z zarzutów. Stallone miał na swoim koncie filmy o takiej tematyce i wystarczy wspomnieć o „Osadzonym" czy „Tango i Cash", choć tym razem jest to inaczej podane. Tym razem Stallone ma przewagę. Jaką? Gra tym razem bohatera o imieniu Ray, który jest specjalistą od ucieczek, specjalistą od wykrywania błędów w ochronie więziennictwa. Inni są dobrzy w śpiewaniu, a inni w gotowaniu, zaś Ray to mistrz od badania wad więzienia od strony bezpieczeństwa. Potrafi uciec z każdego więzienia, ale czy tak rzeczywiście jest? Pewna firma ma prywatne więzienie i chce je poddać próbie. Oferta pieniężna i ambicje Ray wciągają go w zasadzkę. Stracił nie tylko kontakt z swoimi współpracowniki i wolność. Jest zdany na siebie. Z każdą sekundą jest co raz gorzej. Wtedy na pomoc przychodzi mu jeden z więźniów, a mianowicie Emil Rottmayer, którego gra Arnold Schwarzeneger. Jak się okaże to nie jest przypadkowe spotkanie. Jak uciec z wiezienia w którym cela jest widoczna dla straży? Jak uciec z konstrukcji, do której powstania przyczynił się sam Ray? O to jest pytanie. Tutaj można podziwiać rywalizację dwóch ikon kina akcji i nawet można zobaczyć krótki pojedynek między nimi i co by się nie działo w filmie to oni są jego motorem i atrakcją. Fabuła i owszem jest tutaj pomysłowa i wciągająca, ale ma tutaj drugorzędne znaczenie. W końcu Arnold zagrał jakąś ciekawą postać. Nie brakuje humoru i dobrych tekstów, a teksty po niemiecku kiedy siedzi w celi są miłym dodatkiem. Stallone troszkę momentami sztywny, ale można mu to wybaczyć. Z innych gwiazd kina mamy Vinniego Jonesa i Sama Neila.

 

Takich filmów było pełno w historii kina. Jednak nie o oryginalność tutaj chodzi. Nie jest ważne wykonanie, nie liczy się fabuła, można odnieść wrażenie, że to film w którym liczy się Arnold i Sylvester. Fani kina akcji czekali na taki film od lat i w końcu się doczekali. Panowie choć już mają swoje najlepsze lata za sobą, to wciąż dają poczuć co to jest kino akcji i pokazują że choć czasy są inne, to wciąż można się tak bawić przy tym jak za czasów kaset vhs. Gdy się skupimy z kolei na fabule to też nie ma na co narzekać. W końcu jest wciągająca i pomysłowa. Gdyby to były oklepane więzienie i oklepane miejsce to film by stracił na atrakcyjności, a tak dzięki temu broni się i w swojej kategorii to jeden z ciekawszych filmów z pogranicza akcji i thrillera.

 
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Plan Ucieczki

Dodatkowe informacje:

Współpracujemy z: