Kickboxer

Zwiastun:

Opis:

Power Metal Warrior

 

Jaki był kolejny klasyk Jean Claude Van Damme, który sprawił, że umocniła się jego pozycja w kinie kopanym po „Czarnym Orle"? Jak nazywa się film, który wpisał się w kanon klasyki kina kopanego?

 

Oczywiście film zatytułowany „Kickboxer", który ukazał się w roku 1989. Był to kolejny sukces Van Damme, który pokazał tutaj nie tylko swój kunszt umiejętności jak karateka, ale także jako aktora, bo tutaj pokazał, że potrafi być bohaterem czułym, pełnym emocji, który troszczy się o swojego starszego brata, który przeżywa kiedy jego brat zostaje kaleką, kiedy dowiaduje się, że jego przyjaciółka została zgwałcona, a potrafi też być uśmiechnięty jak choćby w scenie kiedy bawi się z dziećmi w wiosce, czy też gdy bawi się w barze, gdzie był nieco upity przez swojego mistrza. W tym filmie Van Damme pokazał, że potrafi grać i jest to aktor, który poprawia humor swoją grą, które miło się ogląda nie zależnie od produkcji. „Kickboxer" to kolejny klasyk Van Damme, a także klasyk kina kopanego, złotego okresu kaset VHS. To film, który pod kilkoma względami przypomina mi „Krwawy Sport". Mamy tutaj turniej, mamy szkolenie, mamy równie brutalnego i bezlitosnego przeciwnika i równie ciekawy finałowy pojedynek. Fabuła też tak dość ciekawa, pokazująca braterską miłość, walkę z sprawiedliwością, walki dobra ze złem, waleczność i zaparcie głównego bohatera. Wszystko zaczyna się w filmie od tego, że do Tajlandii przyjeżdżają bracia Sloane, ponieważ Erik Sloane (Dennis Alexio) – mistrz kicboxingu, który ma walczyć z krajowym mistrzem Tong Po (w tej roli świetnie się spisał Micheal Qissi) który w drastyczny sposób pokonuje Erica, który doznaje paraliżu kręgosłupa i zostaje kaleką. Młodszy brat Kurt (Van Damme) postanawia podjąć szkolenie u Xiana (Dennis Chan), który jest mistrzem muai thai, żyjącego samotnie w dżungli. Czy uda się Kurtowi pokonać Tong Po? Czy uda się pomścić swojego brata? Niby prosta historia, ale bardzo wciągająca i zapadająca w pamięci. „Kickboxer" to film, które pokazuje widowiskowe walki, kopaniny, to nie tylko typowy film karate, to również film gdzie pojawiają się motywy smutne i dramatyczne, jak choćby scena jak Eric zostaje pokonany, jak Kurt czeka na wiadomość od lekarza, to jak przeżywa kalectwo brata, czy też gwałt Mylee, czy też motywy śmieszne jak choćby scena w baru, gdzie Kurt się spił i jak dał pokaz swojemu talentowi tanecznemu. Do tego dochodzi dobra reżyseria, zdjęcia, zwłaszcza te w mieście starych wojowników, czy też muzyka, które sprawiają, że film jest znakomitą rozrywką i niezapomnianym przeżyciem.

 

„Kickboxer" to kolejny film z mojego dzieciństwa, do którego czuje sentyment. Ciekawa gr aktorska, zwłaszcza Van Damme, wciągająca historia, znakomite, widowiskowe walki, dobre dialogi, śmieszne teksty. Ileż to scen z tego filmu głęboko wywarło gdzieś tam piętno na mojej osobowości, choćby moment w którym Kurt kopie i próbuje powalić palmę, to dowodzi że warto walczyć o swoje, warto być cierpliwym i twardym. Jest to jeden z najsłynniejszych filmów belgijskiego aktora kina kopanego, który doczekał się kolejnych części, jednak żadna z nich nie osiągnęła takiego sukcesu co pierwsza część z Van Dammem. Klasyka kina kopanego i filmografii Jean Claude Van Damme'a.

 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: