Krwawy Sport

Zwiastun:

Opis:

Power Metal Warrior

 

Od jakiego filmu kariera Jean Claude Van Damme nabrała rozpędu? Który jego film, po dzień dzisiejszy jest wymieniany wśród najlepszych filmów karate, czy też najlepszych filmów z całej jego filmografii?

 

Bez wątpienia „Krwawy Sport", który ukazał się dwa lata po „Bez Odwrotu". Tym razem Van Damme gra główną rolę i tym razem nie gra już czarnego charakteru. „Krwawy Sport" opowiada historię Frank Dux (Van Damme) przemierza pół świata, żeby wziąć udział w nielegalnym oraz niezwykle brutalnym turnieju Kumite, który odbywa się co pięć lat. Frank Dux który jest porucznikiem amerykańskiej armii po tym jak nie dostaje pozwolenia na udział w turnieju, ucieka z koszar. Za Frankiem w pościg wysłano dwóch agentów, jeden z nich to Rawlins i tutaj zagrał go znany aktor, a mianowicie Forest Whitaker. Frank Dux chce wypełnić dziedzictwo swojego mistrza i choć treningi jak odbył u mistrza były ciężkie, wymagającego silnego ducha, choć nabył wszystkie jego umiejętności to jednak zwycięstwo w Kumite i wygranie całego turnieju ma wysoką cenę, zwłaszcza kiedy wśród przeciwników jest Chong Lee (Bolo Yeung), przebiegły i okrutny rywal, dla którego życie nie ma żadnej wartości. Fabuła taka typowa dla filmów karate, jest turniej, są rywale, których główny bohater pokonuje i finałowa walka pomiędzy dwoma znakomitymi zawodnikami karate. Historia może i prosta, ale autentyczna. Jednak nie tylko fabuła jest mocną stroną filmu, ale również aktorstwo. Van Dame zagrał bardzo ciekawie Franka Duxa, mistrza sztuk walki, pokazał swoje umiejętności jako karateka, są te jego słynne kopniaki z pół obrotu i nie tylko, same walki z przeciwnikami są niezwykłą frajdą i atrakcją filmu. Nie można zapomnieć również o Bolo Yeung, który potrafi jak mało kto zagrać czarny charakter, co pokazał w tym filmie, a także w „Wejściu Smoka", „Pazur Tygrysa" czy też „Podwójne Uderzenie". To jego spojrzenie, to jak traktuje swoich przeciwników w filmie sprawia, że czeka się z wielką niecierpliwością na finałowy pojedynek. Widać w nim prawdziwy czarny charakter, który nie zna litości dla swoich przeciwników. Najlepsze jest to, że wszystko osiąga przez swoje spojrzenie, przez swoją budowę ciała. Choć dla dzisiejszego widza film może być banalny i taki nieco prosty, to jednak wciąż ma swój urok, wciąż mimo upływu lat miło się ogląda. Van Damme dzięki temu filmowi zyskał popularność, podobnie jak Bolo Yeung.

 

„Krwawy Sport" to film do którego lubię wracać, bo z nim kojarzy mi się moje dzieciństwo, okres w którym chciałem być jak Jean Claude Van Damme i ruszać się tak jak on. Jest to film z dużą dawką karate i walk jest tutaj sporo i jeśli lubi się oglądać walki karate i turnieje, jeśli lubi się kopniaki i ciekawe walki, tak jak ta finałowa to z pewnością ten film was uroczy. Mimo upływu czasu film wciąż robi wrażenie i potrafi zauroczyć. Klasyka kina karate, klasyka kaset VHS, na których się wychowałem i czuję sentyment. Czy ta klasyka kiedyś doczeka się odnowienia? Film doczekał się kilku części, ale żadna nie odniosła takiego sukcesu jak pierwsza część, a teraz jedynie o czym można pomarzyć to o remake'u. Van Damme nawet przedstawił pewien zarys fabuły, ale czy dojdzie to do skutku, to trzeba się uzbroić w cierpliwość póki co.

 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Krwawy Sport

Dodatkowe informacje:

Współpracujemy z: