K-19

Zwiastun:

Opis:

Moody

 

W tym miesiącu postanowiłem obejrzeć jakiś film o tematyce wojennej. Z racji tego, że jestem wielkim fanem Liama Nessona i Harrisona Forda nadarzyła się świetna okazja, bo o to natrafiłem na film o zagadkowej nazwie ,,K-19''. W amerykańskiej kinematografii wiele razy nawiązywano do tematyki okrętów podwodnych – na myśl przychodzi chociażby słynny i kultowy film pt. ,,Polowanie na czerwony październik''. Ten jednak jest – jak z resztą większość filmów - czystą fikcją. Jednak inaczej jest z tytułowym K-19 czyli pierwszą sowiecką łodzią podwodną o napędzie jądrowym. Historia jest jak najbardziej prawdziwa oraz ciekawa jak i tragiczna. Już sam przydomek nadany tej łodzi (,,Pływająca Hiroszima'') zapowiada się na poważny temat. Zapewniam, że w historii marynarki (szczególnie podwodnej) nie było bardziej pechowej łodzi jak ta wyżej wspomniana. Nasi tytułowi bohaterowie to kapitan Aleksiej Wostrikov (H. Ford) i kapitan Polenin (L. Nesson). Wostrikov jest synem zapomnianego i zesłanego na Syberię zasłużonego dla kraju oficera marynarki. W kręgach dowództwa pogardzany, a jako pierwszy dowódca nowego okrętu ma olbrzymie problemy z poparciem załogi. Drugi z nich – Polenin to zupełne przeciwieństwo – jest uwielbiany przez załogę i ceniony jako dowódca – niestety zostaje ,tylko' pierwszym oficerem podczas pierwszej, poważnej misji K-19. Do załogi dołącza również Vadim Radczenko (Peter Sarsgaard) – niedoświadczony inżynier, świeżo po ukończeniu akademii, który ma być odpowiedzialny za obsługę serca okrętu – reaktora. Już sam chrzest jest proroczy – butelka szampana nie rozbiła się o dziób okrętu, burząc tym samym radosny nastrój zgromadzonych oficjeli i samej załogi. Polenin od samego początku narzekał na wiele niedoróbek i niedociągnięć pod względem technicznym jednak dla naczelnego dowództwa nie stanowiło to problemu. Zadaniem K-19 były ćwiczenia w okolicy Grenlandii w 1961 roku. Katastrofa reaktora i tragedia załogi stanowią dramatyczne tło całego filmu. W filmie doskonale jest ukazana, pewnego rodzaju przemiana zachodząca w załodze pod wpływem tak dużego niebezpieczeństwa. Z twardych, wiernych ojczyźnie i partii żołnierzy wyłania się obraz ludzi którzy za wszelką cenę usiłują uratować siebie i świat. Awaria reaktora i jego radioaktywny wyciek na dużej głębokości było nową sytuacją dla Wostrikova, który chyba za bardzo nie wiedział jak poważny jest problem. W tym trudnym i kluczowym dla życia załogi momencie – Polenin jest tym, który nadaje otuchy i motywacji. Cała załoga rusza do naprawy. Z powodu niedoróbek na pokładzie nie ma ani jednego skafandra radioaktywnego. Jest to dramat dla obu dowódców, którzy zdają sobie sprawę, że posyłają kilku ludzi na pewną śmierć. Ten moment – dla mnie jako widza był bardzo wstrząsający. Myślę, że nie każdy mógłby się zdobyć na taką odwagę i poświęcenie – więc za doskonałe napięcie i dramatyzm - szczególne uznanie dla reżysera. Ogólnie ciekawym jest ukazanie łodzi, która ma nieco klaustrofobiczny charakter – ponad setka ludzi zamknięta na tak małej przestrzeni, ciekawe ,przejścia' kamery przez powłokę okrętu, który jest otoczony przez lodowatą wodę. Twórcy niestety nie ustrzegli się nieco patetycznego i przesłodzonego dialogami formatu co było niekoniecznie potrzebne. Dzięki powolnemu dozowaniu napięcia widz nie może narzekać na brak nudy. W dzisiejszych czasach, kiedy co drugi film (a w szczególności wojenny) jest naszpikowany efektami specjalnymi, ten z powodu ich braków zasługuje na uwagę. Zatem jeszcze raz serdecznie polecam.

 

k-19-the-widowmaker-01

 

k-19-the-widowmaker-02

 

k-19-the-widowmaker-03

 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

K-19

Dodatkowe informacje:

Współpracujemy z: