Szklana Pułapka 5

Zwiastun:

Opis:

Power Metal Warrior

 

Kino akcji z prawdziwymi twardzielami swój rozkwit miał w latach 80 i 90. W tamtym okresie kino akcji miało swoich prawdziwych twardzieli, którzy potrafili wyjść z każdej opresji, zniszczyć wszystko i zabić wszystkich, byli po prostu niezniszczalni. Dzisiaj mamy rok 2013 i można rzec, że owi bohaterzy tamtych lat, ikony kina akcji przeżywają jakby drugą młodość, może nie wszyscy i nie wielkim stopniu. Film „Niezniszczalni" jednak zrobił swoje i przypomniał wszystkim o tych twardzielach z lat 80 i 90. O Sylvestrze Stallone znanego z „Rambo" czy „Rocky", Dolpie Lundgrenie z „Punisher" czy Van Dammie z „Krwawy Sport", jednak gwiazd, które przeżywają swoją drugą młodość jest znacznie więcej. Nie sposób nie wspomnieć tutaj o Brucie Willisie, który jest również wielką ikoną kina akcji i choć lat przybyło, a włosów ubyło to wciąż jest on specjalistą od kina akcji i ikona kina akcji z lat 80/90. Willis na swoim koncie ma wiele klasyków, a ostatnio wystąpił w kilku ciekawych produkcjach jak choćby „Looper", a w tym roku ma pojawić się w nowym „G.I Joe", ale wciąż będzie on się większości widzom kojarzył z serią „Szklana Pułapka" i porucznikiem Johnem Mcclanem. Policjant, który zawsze znajdzie się w nie właściwym czasie, o nie właściwej porze, który potrafi pokrzyżować szyki złym ludziom, który zawsze wykazuje się pomysłowością, odwagą i dość humorystycznym podejściem do swojej pracy. Twardziel z krwi i kości, który niczego się nie boi, który ma na celu dobro innych i do tego z poczuciem humoru, który zawsze sypnie jakimś luzackim tekstem. Cały John, taki jakiego można było zapamiętać z pierwszych 3 części, które są klasyką. W 2004 roku postanowiono ożywić legendę, przywrócić do życia Johna Mcclane, choć aktor nie miał tej młodości, ani tego uroku co kiedyś, to jednak w czwartej odsłonie zaprezentował naprawdę niezłe widowisko, które w dużej przypominało klimat, wcześniejszych odsłon. Był zły bandzior, który chciał z terroryzować Stany Zjednoczone, było sporo pachołków do zlikwidowania, był motyw zemsty, było sporo akcji i tego wszystkiego co było znane z tej serii. Choć czwarta odsłona była bardziej bajkowa, bardziej widowiskowa, to jednak mogła się podobać i zapadła w jakiś sposób w pamięci. Na kolejną część nie trzeba było czekać, aż tak długo bo dzień walentynek ukazała się 5 część przygód o poruczniku John Mcclane. Czy było warto robić kolejną część? Czy film jest ciekawszy od poprzedniej? Czy mamy do czynienia z filmem akcji w starym stylu?

 

Szklana Pułapka to seria filmów, gdzie jest policjant, który jest bohaterem, który sam stawia wszystkim czoło, niszcząc wszystko wokoło, zostawiając masę trupów. To seria, gdzie mamy przeciwników, którzy chcą terroryzować i zdobywać w łatwy sposób kasę. Pierwsza część to klasyka, zrobiona w dość prosty sposób, w drugiej poszerzono nieco obszar, bardziej rozbudowali formę, pojawiło się więcej wątków, zaś trzecia część to film, który również jest bardziej rozbudowany, ale znakomicie wykorzystany został motyw zemsty. Czwarta część może nieco przesadzona i bajkowa, to jednak miała sporo cech starych części. Nie liczyłem, że nowa część o przygodach Johna będzie czymś na miarę tych starych, ale że chociaż będzie tak solidna jak czwarta, niestety ale ta sztuka się nie udało. Powodów jest kilka. Ta najbardziej oczywista to oczywiście fabuła, która jest pełna dziur i luk. Wkrada się lekki chaos, choć nie brakuje pewnych zwrotów i prób zaskoczenia, jednak nie ma tego. Nie wiem czy to wina trailerów, czy tego że wszystko już było wiadomo przed seansem. Do tego motyw polityczny, jakoś nie bardzo mi pasuje do formuły szklanej pułapki. Pomocnik w postaci syna Jacka (Jai Courtney) też mi tu do końca nie pasuje, albo inaczej, bardziej mi podobało samodzielność Johna, ale cóż w trzeciej części jakoś to nie przeszkadzało, ale tam ten motyw był lepiej wykorzystany, poza tym lepszego partnera miał tam Bruce Willis. Mamy syna Johna Mcclane'a, który został aresztowany w Moskwie. Jak się okazuje jest on agentem CIA, który ma chronić więźnia politycznego Komarov (Sebastian Koch) przed zamachem ze strony Chagarina i wszystko zaczyna się komplikować, kiedy syn spotyka swojego tatusia, który przyjechał na wakacje do Moskwy, żeby odwiedzić synka. Niestety, ale John i jego syn będą musieli ochronić Komorova i zapobiec konfliktowi na arenę międzynarodową. Czy to im się uda? Odpowiedź nasuwa się jeszcze przed filmem, ale takie już jest to kino, gdzie mamy prawdziwego twardziela. Fabuła, nie porywa, a właściwie nie do końca pasuje mi do formuły tej serii, ale nie da się tego wybaczyć, kiedy nie jest to jedyna rzecz, która razi. Reżyser John Moore schrzanił Max Payne'a i niestety, ale do tego filmu też się nie przyłożył. Jasne jest widowisko, wybuchy, w kinie aż waliło od strzałów itp., jednak momentami nie podobało mi się to że albo kamera latała jak zwariowana, czy też zbyt duże przybliżenie. Jak przystało na „Szklaną Pułapkę" jest dużo akcji, a więc pościgi, strzelaniny itp., jednak wszystko takie szybkie i bez emocji. Nie ma walk na pięści, wszystko takie zrobione na szybko. Jednak mimo wszystko ogląda się to nawet przyjemnie, zwłaszcza kiedy się widzi Bruce'a na ekranie, jego minę, jego uśmiech i te dowcipy, którymi sypie na okrągło. Od wizualnej strony film nawet dobrze zrealizowany, jednak mimo wszystko widziało się lepsze filmy w tej kategorii. Błędów i takich niedociągnięć jest kilka w tym filmie, jednak da się go w całości obejrzeć.

 

„Szklana Pułapka 5" to film dobry, żeby obejrzeć, żeby spędzić miło czas w kinie, przytulając się do kobiety życia, żrąc popcorn, jednak film jest daleki od wspaniałości. Teksty Bruce'a, strzelaniny i widowiskowe efekty to jak dla mnie za mało. Fabuła kuleje, jak i wiele innych aspektów, a co napędza film to Bruce Willis i muzyka, która potrafi przyprawić o dreszcze. Czarny bohater jak dla mnie najsłabszy z wszystkich 4, fabularnie też najgorsza część i choć miło widzieć, że Bruce trzyma się dobrze i wciąż sprawdza się w takim kinie, że wciąż należy do czołówki twardzieli i że jest ikoną kina akcji, to jednak lepiej byłoby go zobaczyć w innym filmie, w nieco ciekawszym. Może pomysł na powrót żony i kogoś z rodziny Grubera w szóstej części bardziej by się sprawdziło. Tyle szumu, tyle nie przespanych nocy, tyle czekania, tylko po to żeby obejrzeć film który jest produktem, dziełem jednorazowego użytku. Kino akcji z twardzielami z lat 80/90 wciąż trwa, pytanie czy muszą jeszcze komuś coś udowadniać?

 
Oceń ten artykuł
(1 głos)

 

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Szklana Pułapka 5

Dodatkowe informacje:

Współpracujemy z: