|
Tosca Lee (Diabeł. Autobiografia)
Myślę, że wszyscy znają historię o stworzeniu świata i upadku Lucyfera.
Biblijne fragmenty, ukazujące właśnie te wydarzenia, przedstawiają
jedynie wspaniałą postawę Boga oraz godną pogardy szatana, który z
czasem stał się znienawidzoną przez ludzi postacią. Jednakże pomimo
tego, że każde wydarzenie zostało dokładnie ukazane, nikt do końca nie
ma pojęcia, jak wyglądała cała ta sprawa z perspektywy najbardziej
pokrzywdzonego, przeklętego demona. Zdarzenia, które przyczyniły się
znacznie do powstania dzisiejszego Ziemi, widzimy jedynie z perspektywy
dobrego Stwórcy, nie widząc zachowania ani też zastrzeżeń Księcia
Ciemności. Niewątpliwie, boska wersja zasługuje na uwagę, lecz co na ten
temat może powiedzieć diabeł? Tosca Lee starała się odpowiedzieć na to
pytanie, pisząc książkę „Diabeł. Autobiografia”.
Clay wiedzie przeciętne życie, nie potrafiąc pogodzić się z odejściem
ukochanej żony. Jego dni mijają pomiędzy przebywaniem w pustym
mieszkaniu a wykonywaniem monotonnej pracy redaktora w bostońskim
wydawnictwie. Mężczyzna ma za sobą również niezbyt udany debiut
literacki, nie dostrzegając żadnych pozytywnych aspektów własnej
egzystencji. Wszystko zmienia się, kiedy spotyka Luciana – istotę, która
twierdzi, że jest diabłem. Lucian pragnie opowiedzieć Clay’owi swoją
historię, oczekując w zamian, że ten spisze ją i opublikuje. Tajemniczy
demon powoli staje się obsesją redaktora, rozbudzając w nim
zainteresowanie, co przejawia się pojawianiem się pierwszy stron jego
książki. Mroczna historia o miłości, porzuceniu i nienawiści z czasem
okazuje się być historią o samym Clay’u, który nie dostrzega własnego
życia, widząc przed sobą jedynie los Luciana. Szatan bez żadnych ogródek
opowiada historię powstania świata z jego perspektywy, sprawiając, że
Bostończyk zaczyna dostrzegać znaczne różnice pomiędzy biblijnym a
demonicznym spojrzeniem na całą sprawę… Z czasem wszystko zaczyna
nabierać zawrotnego tempa, a Clay’owi do ukończenia powieści brakuje
jedynie jednego – zakończenia, którym jest on sam.
„Diabeł. Autobiografia” to niewątpliwie książka, która cechuje się
oryginalnością i sprawia, że czytelnik, pomimo wiadomej fikcji
literackiej, zaczyna nieco inaczej spoglądać na znane mu wydarzenia,
powiązane z między innymi powstaniem świata. Tosca Lee napisała powieść,
której fabuła przenosi nas do rzeczywistego świata, lecz zarazem też
fantastycznego, dzięki czemu bardzo łatwo można wyobrazić sobie wszelkie
opisywane zdarzenia. Postać Clay’a, niepozornego redaktora, który wydaje
się być interesującą postacią już na wstępie lektury, zmienia się z
rozdziału na rozdział. Autorka doskonale ukazała wpływ szatana na
człowieka, szukającego w życiu przede wszystkim szczęścia i satysfakcji,
jakie w ostatnich czasach zostały mu odebrane. Od Clay’a bije pewnego
rodzaju autentyzm, tak jakby był personą, która naprawdę miała okazję
spotkać diabła oraz uległa jego wpływom. Polubiłam tą desperację i
strach bohatera, kiedy na siłę próbował odnaleźć odpowiedź na trudne
pytania, doskonale wiedząc, że bez pomocy Luciana nie może wykonać
żadnego kroku. Cały czas jestem pod ogromnym urokiem pomysłów pisarki,
która w sposób niesamowity przedstawiła upadek Lucyfera oczami demona,
skrywającego niejedną mroczną tajemnicę. Sekrety, zagadki, niepewność i
fobie to elementy, które na stałe pojawiły się w egzystencji Clay’a,
pragnącego jak najlepiej oddać słowa Luciana. Z czasem redaktor
zapomniał o własnej pracy, życiu osobistym i obowiązkach, poświęcając
dnie i noce na spisywaniu słów nowego przyjaciela, nie dostrzegając
swoich błędów. Najbardziej zaskakujące jest zakończenie, które wydaje
się być dopiero wstępem do prawdziwej przygody, w której można wiele
stracić, ale też i pozyskać. W tej kwestii Tosca Lee całkowicie mnie
zaszokowała i przyznam, że z ogromną przyjemnością przeczytałabym
kontynuację tejże lektury. Wiele spraw nie zostało jeszcze wyjaśnionych
i to wyobraźnia czytelnika tak naprawdę tworzy epilog owej niezwykłej
powieści.
Tosca Lee posiada bardzo lekki i przyjemny styl. Z rozdziału na rozdział
coraz lepiej ukazywała swoje godne uwagi pióro, zabierając odbiorcę w
niesamowity świat przerażających wydarzeń. Kapitalnie ukazane emocje i
uczucia Clay’a oraz jego przyjaciół połączone z barwnymi dialogami,
wywołującymi śmiech, jak i też przerażenie, tworzą wspaniałą całość, w
której prawdziwą wisienką na torcie są wyznania Luciana, pokazującego
rzeczy, o których dotychczas nie słyszeliśmy. Pisarka, jak już
wspomniałam, przedstawiła powstanie świata i upadek szatana z zupełnie
innej perspektywy. Przedstawiła nie tylko życie śmiertelnego bohatera,
ale też i poruszyła kwestie chrześcijaństwa, sprawiając, że czytelnik
nieco inaczej zaczyna patrzeć na postawę złowrogiego Lucyfera. „Diabeł.
Autobiografia” posiada wspaniały klimat oraz aurę stałej tajemnic i
niepewności, dzięki czemu łatwo wpaść w wir wydarzeń, nie mając pojęcia,
gdzie tak naprawdę jest koniec, a gdzie początek…
Polecam książkę „Diabeł. Autobiografia” przede wszystkim czytelników,
których intryguje postać Lucyfera oraz tematy powiązane z
chrześcijaństwem. Ta powieść to bilet do piekielnej krainy, mieszczącej
się na Ziemi, gdzie zwykły człowiek musi zmierzyć się z własnymi
demonami i szaleńczymi myślami. Tosca Lee posiada wiele imponujących
pomysłów i wspaniały styl, co powoduje, że jej lektura zasługuje na
niewątpliwą uwagę.
by LadyBoleyn. |