|
Andrzej Turczyński
(Andriej Rublow.
Mistrz Niewidzialnej Strony [Książka])+ Andriej Rublow (Film DVD)
Autor danej książki ma już spory dorobek literacki, ale dla mnie,
przyznaję szczerze, jest to pierwsze z nim zetknięcie. Andrzej
Turczyński publikuje felietony, opowiadania, wiersze i tłumaczenia od
ponad 50 lat, jest laureatem wielu nagród i wyróżnień, ale znany jest
raczej niewielkiemu kręgowi czytelników. Sądząc po przeczytanej przeze
mnie książce, jego utwory są głęboko zanurzone w europejskim
dziedzictwie kulturowym, posiadają warstwę filozoficzną, teologiczną
oraz humanistyczną. Traktują o człowieku, Bogu, sztuce, historii,
duchowości – rzeczach, będących obecnie passe i zepchniętych do lamusa.
Może i sprawia to, że literatura Andrzeja Turczyńskiego nie szturmuje
pierwszych miejsc na listach bestsellerów, ale za to czyta się ją
wspaniale.
Nie inaczej jest z „Andriejem Rublowem”, czyli specyficzną,
beletryzowaną biografią najsłynniejszego malarza średniowiecznej Rusi
Kijowskiej (przodkini dzisiejszej Rosji). Andriej Rublow to żyjący w XIV
i XV w. rosyjski malarz ikon, uznany za prawosławnego świętego. Choć z
jego dorobku do naszych czasów nie ocalało zbyt wiele, a to, co
przetrwało wieki nie zawsze daje się bezsprzecznie przypisać jego
autorstwu, to jest on najbardziej znanym rosyjskim „ikonopiscem” a jego
„Trójca Święta” jest jednym z największych skarbów malarstwa dawnych
czasów.
Napisałam, że książka Andrzeja Turczyńskiego to pewnego rodzaju
biografia. Nie jest ona jednak oparta na źródłach historycznych czy
porządku chronologicznym. Nie jest to również tylko i wyłącznie fikcja.
Jednak autor nie skupia się na datach, na potwierdzeniu istnienia i
dokonań Rublowa w skąpych materiałach z tamtego okresu, na tym jak
postrzegali i opisywali malarza jemu współcześni. Nie, opowieść o
Andrieju Rublowie jest snuta jakby przez samego bohatera. Z jego myśli,
snów i rozmów wyłania się obraz mnicha, człowieka pobożnego, oddanego
życiu duchowemu, ale przede wszystkim artysty. Malarza, który talentem i
wizją wyprzedzał swoje pokolenie, przez co nie zawsze spotykał się ze
zrozumieniem. A w owych czasach, kiedy ikony malowano tylko zgodnie z
kanonem, niezrozumienie mogło łatwo skończyć się obwinieniem o herezję.
Rublow nie buntował się przeciwko nienaruszalnym, „świętym” zasadom –
ale jak każdy wielki artysta szukał własnego środka wyrazu. W pokorze,
wytężonej pracy, nauce u mistrzów i dalszym rozwoju własnej ścieżki
Rublow, jak się zdaje, znalazł to czego szukał: znalazł sposób na
przedstawienie Świętej Trójcy by była ona zrozumiała w swojej prostocie,
skłaniała do modlitwy i zachwycała pięknem Dobra i Boga. I właśnie to
powolne zbliżanie się do ideału (olśnienia? iluminacji) jest osią tej
książki.
Zupełnie podobnie rzecz ma się z filmem „Andriej Rublow” Andrieja
Tarkowskiego, który nie przypadkiem został przecież dołączony do
książki. Ten znakomity rosyjski reżyser również skupił się na odkryciu
Rublowa jako artysty, wielkiego talentu i jednocześnie pobożnego mnicha,
bystrego obserwatora świata i jego tytułowej „niewidzialnej strony”.
Film Tarkowskiego to także wspaniały obraz rosyjskiego średniowiecza,
walk z tatarami, budowy potęgi przyszłego imperium.
Muszę przyznać, że zarówno książka, jak i film, to nie lada gratka.
Prawdziwa uczta dla ducha! Książka porusza wyobraźnię i jednocześnie
łagodzi nerwy, nastraja na duchowe refleksje. Film to klasyka
rosyjskiego (tak na prawdę to sowieckiego) kina, wyżyny artyzmu, rzecz
nielekka i niełatwa ale doskonała.
Liczącą sobie niemal 600 lat ikonę Andrieja Rublowa „Trójca Święta”
można oglądać w Galerii Tretiakowskiej w Moskwie. Czy będą nam
towarzyszyły uczucia podobne do tych, gdy Rublow pokazał swoje dzieło po
raz pierwszy:
„I stało się, jakby nagle stanęło słońce i poruszyła się ziemia. Jakby
cały świat oniemiał z zachwytu, bo żadne ze znanych słów nie jest
wystarczająco dokładne, aby oddać urodę Rublowowego dzieła. Bo jak
opowiedzieć łagodność? Dobroć? Mądrość? Jak wyrazić to, co się czuje i
odczuwa? Jak?”.
by Kolmanka. |