>::<SPIS
WG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH>::<
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
Ż
Ź
|
Michał Puchalak (Amsterdam Parano) #1
Michał Puchalak w swojej książce
"Amsterdam Parano" opisuje swoje własne przeżycia poczynając od roku
1999, kiedy to jako dziewiętnastolatek wyruszył do Amsterdamu z zamiarem
spędzenia tam lata. Jednak planowane kilka miesięcy w Holandii,
zamieniło się w kilka lat. Kilka lat, podczas których bohater wpada w
hedonistyczny rytm amsterdamskiego życia. |
|
Michał Puchalak (Amsterdam Parano)
#2 Czytałam już kilka książek o narkomanach. Jednak ich akcja toczyła się w polskich realiach. No i z ręką na sercu przyznaję - jestem ciekawa życia współczesnej polskiej emigracji. Sama byłam jakiś czas poza granicami kraju - ale wcale mi się na obczyźnie nie podobało. Po prostu inna rzeczywistość niż w Polsce - obcość i gdybym miała wyjechać na pewno mój okres aklimatyzacyjny byłby dłuższy od przeciętnego. Dlatego byłam ciekawa książki, która dotyka tych dwóch problemów i dosłownie połknęłam ją w całości. Jest to dzieło bardzo osobiste, bo autor Michał Puchalak opisał doświadczenia i szczegóły z własnego życia, o czym informuje czytelnika już na wstępie. A zatem jest to dla mnie tym bardziej cenna relacja. Był rok 1999.Michał mieszkający z mamą w Krakowie ukończył szkołę. I jak na 19-latka przystało wydawało mu się, że wszystko jest możliwe, świat czeka u jego stóp, a życie może być nieustającą zabawą i przygodą. Na początku emigracyjnej drogi wyjechał do Niemiec. Plany były dwumiesięczne, ot aby dorobić sobie troszkę pieniążków. No ale w Aachen zafascynowała go możliwość zobaczenia Amsterdamu - miasta gdzie legalność posiadania narkotyków i im podobnych substancji znaczy dużo więcej niż gdzie indziej w Europie. Pobyt w tej holenderskiej metropolii trwał kilka lat. I obfitował w niezwykłe doświadczenia. Nie brak było imprez - i tych masowych i tych bardziej prywatnych, niezliczonej liczby dziewczyn i seksu, muzyki wszelkiego rodzaju, nowo poznanych osób. Michał doświadczył bardzo wiele - rozpadł się jego związek z Anią, posmakował pracy mniej lub bardziej legalnej. Był sprzedawcą w sklepie z suwenirami, dealerem, DJ, runnerem (coś koło naganiacza turystów do podrzędnych hoteli i hosteli), malarzem obrazów, barmanem - słowem z niejednego pieca jadł chleb. A wszystko to działo się w obecności wszelakich używek - które ten młody chłopak wypróbował i które coraz bardziej zaczęły go wciągać. Tracił nie tylko zdrowie, ale i przyjaciół. Cóż ten tryb życia nie dla mnie. Osobiście wolę spokój i stabilizację. Ale przygody Michała czytałam z wypiekami na twarzy. Opisane przez autora przygody były dla mnie chwilami nierealne i absurdalne. Wizje narkotyczne mnie po prostu przerażały. Seks - cóż to potrzeba do spełnienia jak jedzenie, nie mająca związku z miłością. Szkoda mi było tego zdolnego młodego człowieka, bo ewidentnie niszczył swoje życie. Ale na jego drodze stanęła pewna osoba, a on sam ......... - no właśnie przeczytajcie jak sobie poradził z poważnym problemem jakim są dragi - bo jego organizm chciał ich ciągle więcej. Opisana rzeczywistość jakoś zniechęciła mnie totalnie do zwiedzenia Holandii - po prostu nie moje klimaty. Pokazane środowisko młodych osób mnie zszokowało na maksa. Po prostu może jestem zacofaną mieszkanką polskiego zaścianka, a może to jednak tamte klimaty są zbyt awangardowe? Książka jest napisana w sposób niewyszukany, ale bardzo autentyczny.Odebrałam ją jako wspomnienie z życia, które prowadzi prosto do zagłady i samounicestwienia. To fakt - środowisko polskich narkomanów opisane choćby w "Narkomance " Rosiek jest zdecydowanie inne. U nas chyba jeszcze nie dzieje się to na skalę tak bardzo masową. Cóż inny świat - bez zasad moralnych, w którym panuje pozorna wolność, a której na imię narkotyczne zniewolenie. Wizje po prochach były dla mnie jak sceny z Apokalipsy. Ta książka szokuje, wyzwala emocje, skłania do refleksji i pytań - a Puchalak słusznie na końcu podkreśla - że nawet jak wyjdziesz z uzależnienia to nic już nie daje radości - bo do niej niezbędne jest jeszcze coś - podnieta od narkotyku czy substancji mu podobnych. Polecam! by Malineczka74. |
|
Michał Puchalak (Amsterdam Parano)
#3 "Rzeczywistości nigdy nie można być pewnym" - do takiego wniosku dochodzi bohater książki, 24-letni Michał, po pięciu latach spędzonych na emigracji w Amsterdamie, podczas których sukcesywnie pogrążał się w świecie narkotycznych wizji. W wieku 19 lat Michał wyrusza na wakacyjny zarobek do Niemiec. Upojony świeżo zdobytą wolnością i niezależnością postanawia udać się do Holandii zaintrygowany faktem legalnego i nieograniczonego dostępu do wszelkiego rodzaju narkotyków oraz chęcią przekonania się o ich działaniu na własnej skórze. Amsterdam oczarowuje Michała wszystkim, co ma do zaoferowania młodemu, żądnemu przygód i mocnych wrażeń chłopakowi. Zafascynowany barwną, niepowtarzalną atmosferą miasta, Michał szybko przystosowuje się do realiów tej części miasta, która spędza czas na nieustannej, niezobowiązującej zabawie, przygodnym seksie w rytm psychodelicznej muzyki klubowej miksowanej przez najlepszych didżejów oraz poszukiwaniach coraz to nowych i mocniejszych doznań przy pomocy nieprzebranej różnorodności środków pobudzających. Zatracając się w tym świecie Michał dosłownie eksperymentował latami na własnym organizmie. Wszystko podporządkował jedynemu celowi - eksploracji wszelkich dostępnych i jeszcze niezbadanych sfer własnego mózgu i świadomości. Pracował tylko po to, by mieć narkotyki, by włączyć się w nurt permanentnej zabawy, podkręcać doznania. Stało się to sensem jego życia, zaś rzeczywistość postrzegana przez pryzmat narkotycznych halucynacji - jego chlebem powszednim. Dopiero po latach dociera do Michała, że zrujnował sobie zdrowie, stracił przyjaciół; uświadamia sobie, że jest na najlepszej drodze do samounicestwienia, że przez te lata nie tylko się w żaden sposób nie rozwinął, lecz wręcz cofnął w rozwoju: mentalnie, psychicznie i emocjonalnie. To odkrycie wstrząsnęło nim i pomogło w ustaleniu życiowych priorytetów, zapoczątkowało trudną i żmudną drogę ku dojrzałości. Ponownie musiał uczyć się świata - pozbawionego narkotycznej otoczki iluzji i odczuwania emocji - bez chemicznego wspomagania. "Amsterdam Parano" to trudna, szokująca, wyzwalająca całą gamę emocji i skłaniająca do głębokiej refleksji lektura. Pokazuje drogę od entuzjazmu i radosnego, bezrefleksyjnego poddania się nałogowi poprzez stopniowe pogrążanie się w świecie zastępującym prawdziwą rzeczywistość po dojrzałe przemyślenia na temat sensu własnego życia człowieka wypalonego emocjonalnie, o spustoszonej psychice, mającego trudności z odnalezieniem się w realnym świecie, ale zdeterminowanego, by zerwać z tym, co powoli go niszczyło. Opowieść napisana jest sugestywnym, wyrazistym, ironicznym stylem, niezwykle ekspresyjnym, momentami niemal literackim. Bardzo przypadła mi do gustu ta mieszanka i z pewnością była jedną z przyczyn, które przykuwały moją uwagę i pozwalały bez reszty oddać się lekturze. Ogromne wrażenie wywarły na mnie dynamiczne, barwne opisy tętniącego życiem Amsterdamu oraz doskonale uchwycony specyficzny klimat tego miasta, a także fantasmagoryczne wizje, jakich doświadczał bohater będąc pod wpływem narkotyków. Dużej ilości różnych rodzajów narkotyków. Są naprawdę niesamowite, świetnie i szczegółowo opisane; autor posiada nadzwyczajną umiejętność bardzo plastycznego oddawania najdziwaczniejszych stanów psychicznych, zadziwiająco trzeźwej, niemal klinicznej ich analizy z zachowaniem fantastycznego subiektywizmu. Niepowtarzalne przeżycie! Jednak przede wszystkim "Amsterdam Parano" to opowieść porażająca autentyzmem i szczerością, pozbawiona wstydliwych przemilczeń, prób wytłumaczenia się przed czytelnikiem. Autor bez owijania w bawełnę opowiada o własnych przeżyciach i doświadczeniach w sposób, w jaki je zapamiętał zabarwiając je emocjami, jakie wtedy odczuwał. Jego wspomnienia budzą całą gamę emocji: od szczerego rozbawienia poprzez niedowierzanie i szok po autentyczną grozę. Refleksje podyktowane doświadczeniem są zadziwiająco dojrzałe, głębokie i prawdziwe. Książka jest z całą pewnością szokująca i skandalizująca, ale jej wartość leży we wstrząsającym kształcie wspomnień i przemyśleń człowieka, który na nowo próbuje poukładać sobie życie. Zapis amsterdamskich przeżyć to tak naprawdę droga ku szeroko pojętej dojrzałości i odnalezieniu swojego miejsca w świecie. Ta lektura na pewno nie pozostawi czytelnika obojętnym. Gorąco polecam! by Isadora. |
>::<SPIS WG TYTUŁÓW POLSKICH>::<
0-9 A B C D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S T U V W X Y Z Ż Ź
![]() |
| Autor: Michał Puchalak Tytuł: Amsterdam Parano Tytuł oryginału: Amsterdam Parano Język oryginału: Polski Przekład: - Liczba stron: 328 Rok wydania: 2010 Numer wydania: I Oprawa: Miękka Wymiary: 135 x 205 mm ISBN: 978-83-625-1800-5 Seria: - Wydawca: Comm Miejsce wydania: Poznań Ocena 1: 4/6 Ocena 2: 5/6 Ocena 3: 5/6 |